Święta s. M. Faustyna Kowalska   (*1905   1938)
kilkanaście wybranych cytatów
z DZIENNICZKA Miłosierdzie Boże w duszy mojej

* * *


Pełny Tekst jest w: www.Faustyna.pl/zmbm/dzienniczek-sw-siostry-faustyny
również w dogodniejszej postaci
Stowarzyszenie KONSOLATA
Katolickie Stowarzyszenie im. sł. B.s.M. Konsolaty Betrone, Archidiecezja Warmińska
skkonsolata.pl
Pełny tekst *.pdf można pobrać w
  www.TrueChristianity.info  
jako dzienniczek_swietej_siostry_faustyny_kowalskiej.zip


Wg Wikipedia Dzienniczek świętej Faustyny


Cytaty: od Dz1 do Dz8 oraz Dz22, Dz23 od Dz81 do Dz88, od Dz279 do Dz286, Dz289, Dz290, Dz299, Dz300, Dz301, Dz378, Dz445, Dz446, Dz812, Dz916, Dz952, Dz1452 i Dz1803.

Zeszyt pierwszy

Miłosierdzie Boże w duszy mojej
DZIENNICZEK
s. Faustyna

   1 (1)

O Miłości wiekuista, każesz malować obraz swój Święty1 
I odsłaniasz nam zdrój miłosierdzia niepojęty,
Błogosławisz, kto się zbliży do Twych promieni,
A dusza czarna w śnieg się zamieni.
    O słodki Jezu, tu2  założyłeś tron miłosierdzia swego
    By cieszyć i wspomagać człowieka  grzesznego,
    Z otwartego Serca, jak ze zdroju czystego,
    Płynie pociecha dla duszy i serca skruszonego.
Niech dla obrazu tego cześć i sława
Płynąć z duszy człowieka nigdy nie ustawa,
Niech z serca każdego cześć miłosierdziu Bożemu płynie
Teraz i na wieki wieków i w każdej godzinie,

   2

        O Boże mój
Gdy patrzę w przyszłość, ogarnia mnie trwoga,
Ale po cóż zagłębiać się w przyszłości?
Dla mnie jest tylko chwila obecna droga,
Bo przyszłość może w duszy mojej nie zagości.
    Czas, który przeszedł, nie jest w mojej mocy.
    By coś zmienić, poprawić lub dodać,
    Bo tego nie dokazał ani mędrzec, ani prorocy,
    A więc co przeszłość w sobie zawarła, na Boga zdać.
O chwilo obecna, ty do mnie należysz cała,
Ciebie wykorzystać pragnę, co tylko jest w mej mocy.
A chociaż jestem słaba i mała, Dajesz mi łaską swej wszechmocy.
    A więc z ufnością w miłosierdzie Twoje,
    Idź przez życie jak dziecko małe
    I składam Ci codziennie w ofierze serce moje
    Rozpalone miłością o Twoją większa chwałę.
             +
            JMJ

  3

          Bóg i dusze
     Królu miłosierdzia, kieruj duszą moja.
           siostra M. Faustyna
       od Najświętszego Sakramentu190
                       Wilno, 28 VII 1934

   4

O Jezu mój, z ufności ku Tobie
Wiją wieńcy tysiące i wiem,
Że rozkwitną wszystkie,
I wiem, że rozkwitną wszystkie, kiedy je
                 oświeci Boskie Słońce.
    + O wielki, Boski Sakramencie,
    Który kryjesz mego Boga,
    Jezu, bądź ze mną w każdym momencie,
    A serca mego nie obejmie trwoga.
(3)  +                                  Wilno, 28 VII 1934 rok
JMJ                                       + Pierwszy brulionik,

   5

Bóg i dusze

Bądź uwielbiona, o Przenajświętsza Trójco, teraz i czasu wszelkiego. Bądź uwielbiona we wszystkich dziełach i tworach swoich. Niech będzie podziwiana i wysławiana wielkość miłosierdzia Twego, o Boże.

   6 Mam spisać3 zetknięcia się duszy mojej z Tobą, o Boże, w chwilach szczególnych nawiedzeń Twoich. Mam pisać o Tobie, o niepojęty w miłosierdziu ku biednej duszy mojej. Wola Twoja święta jest życiem duszy mojej. Mam ten nakaz przez tego, który mi Ciebie Boże tu na ziemi zastępuje, który mi tłumaczy wolę Twoją świętą: Jezu, widzisz, jak mi jest trudno pisać, jak nie umiem tego jasno napisać, co w duszy przeżywam. O Boże, czyż może napisać pióro to. w czym nieraz słów nie ma? Ale każesz pisać, o Boże, to mi wystarcza.

   7     Warszawa, dnia 1 VIII 1925 r.

Wstąpienie do klasztoru

Ostatnie wezwanie Boże, łaskę powołania do życia zakonnego czułam od siedmiu lat. W siódmym roku życia usłyszałam pierwszy raz głos Boży w duszy, czyli zaproszenie do życia doskonalszego, ale nie zawsze byłam posłuszna głosowi łaski. Nie spotkałam się [z] nikim, kto by mi te rzeczy wyjaśnił.

   8 Osiemnasty rok życia, usilna prośba rodziców o pozwolenie wstąpienia do klasztoru; stanowcza odmowa rodziców. Po tej odmowie oddałam się próżności życia,4 nie zwracając żadnej uwagi na głos łaski, chociaż w niczym (4) zadowolenia nie znajdowała dusza moja. Nieustanne wołanie łaski było dla mnie udręką wielką, jednak starałam się ją zagłuszyć rozrywkami. Unikałam wewnętrznie Boga, a całą duszą skłaniałam się do stworzeń. Jednak łaska Boża zwyciężyła w duszy.


  22 W chwili obłóczyn27 Bóg dał mi poznać, jak wiele cierpieć będę. Widziałam jasno, do czego się zobowiązuję. Była to jedna minuta tego cierpienia. Bóg znowu duszę moją zalał pociechami wielkimi.

  23 Pod koniec pierwszego roku nowicjatu zaczęło się ściemniać w duszy mojej. Nie czuję żadnej pociechy w modlitwie, rozmyślanie przychodzi mi z wielkim wysiłkiem, lęk zaczyna mnie ogarniać. Wchodzę głębiej w siebie i nic nie widzę prócz wielkiej nędzy. Widzę także jasno wielką świętość Boga, nie śmiem wznieść oczu do Niego, ale rzucam się w proch pod stopy Jego i żebrzę o miłosierdzie. Upłynęło tak blisko pół roku, a stan duszy nic się nie zmienia. Nasza kochana matka mistrzyni28 dodaje mi odwagi [w] tych chwilach trudnych. Jednak cierpienie to coraz więcej się wzmaga. Zbliża się drugi rok nowicjatu. Na wspomnienie, że mam złożyć śluby, dreszcz przenika moją duszę. Cokolwiek czytam, nie rozumiem, rozmyślać nie mogę. Zdaje mi się, że moja modlitwa jest Bogu niemiła. Kiedy przystępuję do sakramentów św. zdaje mi się, że tym jeszcze więcej obrażam Boga. Jednak spowiednik29 nie pozwolił mi opuścić ani jednej Komunii św. Dziwnie Bóg działał w duszy mojej. Nie rozumiałam absolutnie nic z tego, co do mnie mówił spowiednik. Proste prawdy wiary stawały mi się niepojęte, dręczyła się dusza moja, nie znajdując nigdzie zadowolenia. (9) W pewnej chwili przyszła mi taka silna myśl, że jestem od Boga odrzucona. Ta straszna myśl przebiła duszę moją na wskroś. W tym cierpieniu zaczęła konać dusza moja. Chciałam umrzeć, a nie mogłam. Przyszła mi myśl - po cóż się starać o cnoty? Po co się umartwiać, kiedy to wszystko jest niemiłe Bogu? Kiedy o tym powiedziałam matce mistrzyni, otrzymałam taką odpowiedź: Niech siostra wie, że Bóg przeznacza siostrę do wielkiej świętości. Jest to znak, że Bóg siostrę chce mieć w niebie bardzo blisko siebie. Niech siostra ufa bardzo Panu Jezusowi. Ta straszna myśl odrzucenia od Boga jest to męka, którą prawdziwie cierpią potępieńcy. Uciekałam się do ran Jezusowych, powtarzałam słowa ufności, jednak słowa te stawały mi się jeszcze większą męką.
Poszłam przed Najświętszy Sakrament i zaczęłam mówić do Jezusa: Jezu. Tyś powiedział, że pierwej zapomni matka niemowlęcia aniżeli Bóg stworzenia swego, a chociażby ona zapomniała. Ja, Bóg, nie zapomnę stworzenia swego. Jezu. czy słyszysz, jak jęczy dusza moja? Chciej usłyszeć kwileń bolesnych dziecka swego. Ufam Tobie, o Boże, bo niebo i ziemia przeminą, ale słowo Twoje trwa na wieki. Jednak ani na chwilę nie znajdowałam ulgi.


  81 O Trójco Święta, bądź błogosławiona - nierozdzielna, jedyny Boże, za ten wielki dar i testament miłosierdzia. Jezu mój, aby Ci wynagrodzić za bluźnierców, będę milczeć, kiedy będę niewinnie strofowana, aby Ci w ten sposób choć w cząstce wynagrodzić. Śpiewam Ci w swej duszy nieustanny hymn i nikt się tego ani domyśli, ani zrozumie. Śpiew mojej duszy jest znany tylko Tobie, o Stwórco mój i Panie.

  82 (35) Nie pozwolę się tak pochłonąć wirom pracy, aby zapomnieć o Bogu. Wszystkie wolne chwile spędzę u stóp Mistrza utajonego w Najświętszym Sakramencie. On mnie uczy od najmłodszych lat.

  83 Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki.

Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, [będą] wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym.

  84 O Krwi i Wodo, któraś wytrysła z Serca Jezusowego jako zdrój miłosierdzia dla nas, ufam Tobie.

  85 Wilno, 2 VIII 1934 r.
W piątek po Komunii św. zostałam przeniesiona w duchu przed tron Boży. Przed tronem Bożym widziałam Moce niebieskie, które bez przestanku wielbią Boga. Poza stolicą widziałam jasność nieprzystępną dla stworzeń; wchodzi tam tylko Słowo Wcielone, jako pośrednik. Kiedy Jezus wszedł do onej jasności, usłyszałam te słowa: Napisz zaraz, co słyszysz: Jestem Panem w istności swojej i nie znam nakazów ani potrzeb. Jeżeli powołuję stworzenia do bytu - jest to przepaść miłosierdzia mego. I w tej chwili ujrzałam się w naszej kaplicy, jako przedtem, w swoim klęczniku. Msza św. się skończyła. Słowa te już miałam napisane.

  86 + Kiedy ujrzałam swego spowiednika66, jak wiele ma cierpieć z powodu tego dzieła, które Bóg przez niego przeprowadza, zatrwożyłam się na chwilę i rzekłam do Pana: Jezu, przecież ta sprawa Twoją jest i dlaczego tak (36) z nim postępujesz, co się wydaje, jakobyś mu utrudniał, a przecież żądasz, aby czynił.

Napisz, że dniem i nocą wzrok mój spoczywa na nim, a że dopuszczam te przeciwności, to dlatego, aby pomnożyć jego zasługi. Nie za pomyślny wynik nagradzam, ale za cierpliwość i trud dla mnie podjęty.

  87 Wilno. 26 X 1934 r.
W piątek, kiedy szłam z wychowankami67 z ogrodu na kolację, było to dziesięć minut przed szóstą godziną, ujrzałam Pana Jezusa nad naszą kaplicą w takiej postaci, jako Go widziałam pierwszy raz. Takim, jak jest namalowany na tym obrazie. Te dwa promienie, które wychodziły z Serca Jezusowego, okrywały naszą kaplicę i infirmerię, a potem całe miasto i rozeszły się na świat cały. Trwało to może do czterech minut i znikło. Jedna z dzieci, [dziewcząt] która szła razem ze mną trochę za innymi, widziała także te promienie, ale nie widziała Jezusa i nie widziała, skąd te promienie wychodzą. Przejęła się bardzo i opowiedziała innym dziewczynkom. Dziewczynki zaczęły się z niej śmiać, że jej się coś przywidziało, a może było światło z aeroplanu, ale ona silnie obstawała przy swoim zdaniu i mówiła, że jeszcze nigdy takich promieni w życiu swoim nie widziała. Kiedy jej jeszcze zarzucały dziewczynki, że to może reflektor, ona jednak odpowiedziała, że zna światło reflektora. Takich promieni nigdy nie widziała. Dziewczynka ta po kolacji zwróciła się do mnie i powiedziała mi, że tak ją te promienie przejęły, że nie może sobie miejsca znaleźć: wciąż bym o tym mówiła - a jednak Pana Jezusa nie widziała. I wciąż mi przypominała o tych promieniach, przez to wprowadziła moją osobę w pewną trudność, ponieważ nie mogłam jej powiedzieć, że widziałam Pana Jezusa. Modliłam się za tę duszyczkę, aby jej Pan udzielił łask, których tak bardzo potrzebowała. Rozradowało mi się serce, że Jezus sam daje się poznać w dziele swoim. Chociaż miałam z tego powodu wielkie przykrości, jednak wszystko dla Jezusa znieść można.

  88 (37) + Kiedy poszłam na adorację, uczułam bliskość Boga. Po chwili ujrzałam Jezusa i Maryję. Widzenie to napełniło duszę moją radością i zapytałam się Pana: Jaka jest wola Twoja, Jezu, w tej sprawie, w której mi się spowiednik każe spytać? - Jezus mi odpowiedział: Jest wolą moją, aby tu był, i niech się sam nie zwalnia. - I zapytałam się Jezusa, czy może być ten napis: "Chrystus, Król Miłosierdzia". - Jezus mi odpowiedział: Jestem Królem Miłosierdzia, a nie mówił - "Chrystus". W pierwszą niedzielę po Wielkanocy, pragnę, żeby był publicznie ten obraz wystawiony. Niedziela ta jest świętem Miłosierdzia. Przez Słowo Wcielone daje. poznać przepaść miłosierdzia mojego.


 279 Dał mi Bóg poznać, na czym polega prawdziwa miłość, i udzielił mi światła, jak ją okazać Bogu w praktyce. Prawdziwa miłość Boga zależy na wypełnieniu woli Bożej. Ażeby okazać miłość Bogu w czynie, trzeba, ażeby wszystkie uczynki nasze, chociażby były najmniejsze - muszą płynąć z miłości dla Boga. I powiedział mi Pan: Dziecię moje, najwięcej mi się. podobasz przez cierpienie. W cierpieniach swoich fizycznych czy też moralnych - córko moja, nie szukaj współczucia u stworzeń. Chcę, aby woń cierpień twoich była czysta, bez żadnych przymieszek. Żądam, żebyś się nie tylko oderwała od stworzeń, ale i sama od siebie. Córko moja, chcę się napawać miłością serca twego - miłością czystą, dziewiczą, nieskalaną, bez żadnego przyćmienia. Córko moja, im więcej ukochasz cierpienie, tym miłość twoja ku mnie będzie czystsza. Jezus każe mi obchodzić to święto Miłosierdzia Bożego w

 280 pierwszą niedzielę po Wielkanocy przez wewnętrzne skupienie i umartwienie zewnętrzne. Przez trzy godziny nosiłam pasek, modląc się nieustannie za grzeszników i o miłosierdzie dla świata całego, i rzekł mi Jezus: Wzrok mój z upodobaniem dziś spoczywa na domu tym. Czuję dobrze, że nie kończy się posłannictwo moje ze śmiercią,

 281 ale się zacznie. O dusze wątpiące, uchylę wam zasłony nieba, aby was przekonać o dobroci Boga, abyście już więcej nie raniły niedowierzaniem najsłodszego Serca Jezusa. Bóg jest Miłością i Miłosierdziem. (125) W pewnej chwili powiedział mi Pan: Wzruszyło się serce

 282 moje miłosierdziem wielkim ku tobie - dziecię moje najdroższe - kiedy cię ujrzałem w strzępy poszarpaną od wielkiej boleści, którą cierpiałaś, żałując za grzechy swoje. Oto widzę twoją miłość tak czystą i szczerą, że daję. ci pierwszeństwo między dziewicami, tyś zaszczytem i chwałą męki mojej. Każde uniżenie duszy twojej widzą i nic nie uchodzi uwagi mojej - pokornych wywyższam aż do tronu swego, bo tak chcę.

 286 + W pewnej chwili, kiedy się odprawiła adoracja za naszą Ojczyznę, ból mi ścisnął duszę i zaczęłam się modlić w następujący sposób: Jezu najmiłosierniejszy, proszę Cię przez przyczynę świętych Twoich, a szczególnie przez przyczynę Matki Twojej najmilszej, która Cię wychowała z dziecięctwa, błagam Cię, błogosław Ojczyźnie mojej. Jezu, nie patrz na grzechy nasze, ale spójrz na łzy dzieci małych, na głód i zimno, jakie cierpią. Jezu, dla tych niewiniątek, udziel mi łaski, o którą Cię proszę dla Ojczyzny mojej. W tej chwili ujrzałam Pana Jezusa, który miał oczy zaszłe łzami i rzekł do mnie: Widzisz, córko moja, jak bardzo mi ich żal, wiedz o tym, że one utrzymują świat.


 289 Najszczęśliwsze chwile dla mnie, to kiedy pozostaję sam na sam z Panem moim. W tych chwilach poznaję wielkość Boga i nędzę własną. W pewnej chwili powiedział mi Jezus: Nie dziw się temu, że jesteś nieraz niewinnie posądzana. Ja z miłości ku tobie wpierw wypiłem ten kielich cierpień niewinnych.

 290 W pewnej chwili, kiedy się przejęłam wiecznością i jej tajemnicami, zaczęła lękać się dusza moja, a zastanawiając się jeszcze chwilę - zaczęły mnie męczyć różne niepewności. Wtem rzekł do mnie Jezus: Dziecię moje, nie lękaj się domu Ojca swego. Próżne dociekania zostaw mędrcom tego świata, ja cię zawsze chcę widzieć małym dzieckiem. Pytaj z prostotą o wszystko spowiednika, a ja ci odpowiem przez usta jego.


 299 Wilno 1934
(130) + Tajemnica duszy.
Kiedy raz spowiednik kazał mi się zapytać Pana Jezusa, co oznaczają te dwa promienie, które są w tym obrazie 131 - odpowiedziałam, że dobrze, zapytam się Pana.
W czasie modlitwy usłyszałam te słowa wewnętrznie: Te dwa promienie oznaczają krew i wodę - blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz...
Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia mojego wówczas, kiedy konające serce moje zostało włócznią otwarte na krzyżu.
Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga. Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia.

 300 + Proś wiernego sługę mojego13:, żeby w dniu tym powiedział światu całemu o tym wielkim miłosierdziu moim, że kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar.
+ Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia mojego.
+ O, jak bardzo mnie rani niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem święty i sprawiedliwy, a nie wierzy, że jestem miłosierdziem, nie dowierza dobroci mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość moją, ale nie wierzą w dobroć moją.
Raduje się serce moje tym tytułem miłosierdzia.

 301 Powiedz, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk moich są ukoronowane miłosierdziem.


 378 W pewnej chwili, kiedy rozmawiałam z kierownikiem mojej duszy, ujrzałam wewnętrznie, szybciej niż lotem błyskawicy, duszę jego w wielkim cierpieniu, w takiej męce, że niewiele dusz Bóg dotyka tym ogniem. Cierpienie to wypływa z tego dzieła. Będzie chwila, w której dzieło to, które tak Bóg zaleca, [okaże się] jakoby w zupełnym zniszczeniu - i wtem nastąpi działanie Boże z wielką siłą, która da świadectwo prawdziwości. Ono będzie nowym blaskiem dla Kościoła, chociaż od dawna w nim spoczywającym. Że Bóg jest nieskończenie miłosierny, nikt temu zaprzeczyć nie może; pragnie On, żeby wiedzieli wszyscy o tym; nim przyjdzie powtórnie jako Sędzia, chce, aby wpierw dusze poznały Go jako Króla miłosierdzia. Kiedy ten triumf nadejdzie, to my już będziemy w nowym życiu, w którym nie ma cierpień, ale wpierw dusza twoja będzie nasycona goryczą na widok zniszczenia twoich usiłowań. Jednak zniszczenie to jest tylko pozorne, ponieważ Bóg, co raz postanowił, nie zmienia; ale chociaż zniszczenie (161) będzie pozorne, jednak cierpienie będzie rzeczywiste. Kiedy to nastąpi - nie wiem; jak długo trwać będzie - nie wiem154. Ale przyobiecał Bóg wielką łaskę - szczególnie tobie i wszystkim155, którzy głosić będą o tym wielkim miłosierdziu moim. Ja sam bronić ich będę w godzinę śmierci, jako swej chwały, i chociażby grzechy dusz czarne były jak noc, kiedy grzesznik zwraca się do miłosierdzia mojego, oddaje mi największą chwałę i jest zaszczytem męki mojej. Kiedy dusza wysławia moją dobroć, wtenczas szatan drży przed nią i ucieka na samo dno piekła.


 445 Czwartek. Adoracja nocna. Kiedy przyszłam na adorację, zaraz mnie ogarnęło wewnętrzne skupienie i ujrzałam Pana Jezusa przywiązanego do słupa, z szat obnażonego, i zaraz nastąpiło biczowanie. Ujrzałam czterech mężczyzn, którzy na zmianę dyscyplinami siekli Pana. Serce mi ustawało patrząc na te boleści; wtem rzekł mi Pan te słowa: Cierpię jeszcze większą boleść od tej, którą widzisz. I dał mi Jezus poznać, za jakie grzechy poddał się biczowaniu, są to grzechy nieczyste. O, jak strasznie Jezus cierpiał moralnie, kiedy się poddał biczowaniu! - Wtem rzekł mi Jezus: Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie. I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne: odstąpili kaci od Pana Jezusa, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia Pana. Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice, i najwyżsi dostojnicy Kościoła, co mnie bardzo zdziwiło, byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu - wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie. Widząc to, serce moje popadło w rodzaj konania; i kiedy Go biczowali kaci, milczał Jezus i patrzył się w dal, ale kiedy Go biczowały te dusze, o których wspomniałam wyżej, to Jezus zamknął oczy i cicho, ale strasznie bolesny wyrwał się jęk z Jego Serca. I dał mi Pan poznać szczegółowo, poznać Jezusa, ciężkość złości tych niewdzięcznych dusz: Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć moją. Wtenczas zamilkły i usta moje i zaczęłam odczuwać (186) na sobie konanie, i czułam, że nikt mnie nie pocieszy ani wyrwie z tego stanu, tylko Ten, który mnie w niego wprowadził. Wtem rzekł do mnie Pan: Widzę szczery ból serca twego, który przyniósł niezmierną ulgą sercu mojemu, patrz i pociesz się.

 446 Wtem ujrzałam Pana Jezusa przybitego do krzyża. Kiedy Jezus chwilę na nim wisiał, ujrzałam cały zastęp dusz ukrzyżowanych tak jak Jezus. I ujrzałam trzeci zastęp dusz i drugi zastęp dusz. Drugi zastęp nie był przybity do krzyża, ale dusze trzymały silnie w ręku krzyż; trzeci zaś zastęp dusz nie był ani ukrzyżowany, ani [nie] trzymał w ręku krzyża silnie, ale wlokły te dusze krzyż za sobą i były niezadowolone. Wtem rzekł mi Jezus: Widzisz - te dusze, które są podobne w cierpieniach i wzgardzie do mnie, te też będą podobne i w chwale do mnie; a te, które mają mniej podobieństwa do mnie w cierpieniu i wzgardzie - te też będą miały mniej podobieństwa i w chwale do mnie.

Duszami ukrzyżowanymi - najwięcej ich było ze stanu duchownego; widziałam także i dusze znajome ukrzyżowane, co mi sprawiło wielką radość. Wtem rzekł mi Jezus: W jutrzejszym rozmyślaniu zastanawiać się będziesz nad tym, coś dziś widziała. I zaraz znikł mi Jezus.


 812 + Dziś stoczyłam walkę z duchami ciemności o jedną duszę. Jak strasznie szatan nienawidzi miłosierdzia Bożego, widzę, jak się sprzeciwia całemu temu dziełu.


 916 (272) + Dzień dzisiejszy jest dla mnie tak wyjątkowy, pomimo że doznałam tyle cierpień, ale dusza moja opływa w radość wielką. W sąsiedniej separatce leżała ciężko chora Żydówka; przed trzema dniami byłam ją odwiedzić, odczułam w duszy ból, że już niedługo umrze i łaska chrztu św. nie obmyje jej duszy. Pomówiłam z siostrą pielęgnującą, że jak będzie się zbliżać ostatnia chwila, żeby jej udzielić chrztu św., ale była ta trudność, że zawsze Żydzi byli przy niej. Jednak uczułam w duszy natchnienie, aby się pomodlić przed tym obrazem, który mi Jezus kazał wymalować; mam broszurkę, a na okładce jest odbitka z tego obrazu Miłosierdzia Bożego. I rzekłam do Pana: Jezu, sam mi powiedziałeś, że udzielać będziesz wiele łask przez obraz ten, więc proszę Cię o łaskę chrztu św. dla tej Żydówki; mniejsza o to, kto ją ochrzci, byle została ochrzczona. - Po tych słowach dziwnie zostałam uspokojona i mam zupełną pewność, że pomimo trudności woda chrztu św. spłynie na jej duszę. I w nocy, (273) kiedy była bardzo słaba, trzy razy do niej wstawałam, aby czuwać na stosowny moment, w którym by jej tej łaski udzielić. Rano czuła się jakby lepiej, po południu zaczęła się zbliżać ostatnia chwila; siostra pielęgnująca mówi, że trudno będzie jej udzielić tej łaski, ponieważ są przy niej. I nadszedł moment, że chora zaczęła tracić przytomność, a więc zaczęli biegać jedni po lekarza, inni znowuż gdzie indziej, aby chorą ratować, i tak [się stało], że pozostała sama chora, i siostra pielęgnująca udzieliła jej chrztu św. I nim się wszyscy zbiegli, to jej dusza była piękna, ozdobiona łaską Bożą i zaraz nastąpiło konanie. Krótko trwało konanie, zupełnie jakby zasnęła. Nagle ujrzałam jej duszę wstępującą do nieba w cudnej piękności. O, jak piękna jest dusza w łasce poświęcającej; radość zapanowała w mojej duszy, że przed obrazem tym otrzymałam tak wielką łaskę dla tej duszy.


1452 Kiedy wybiła dwunasta godzina, dusza moja pogrążyła się w głębszym skupieniu i usłyszałam głos w duszy: (63) Nie bój się, dziecię moje, nie jesteś sama, walcz śmiało, bo wspiera cię ramię moje, walcz o dusz zbawienie, zachęcając je do ufności w moje miłosierdzie, bo to twoje zadanie w tym i przyszłym życiu. Po tych słowach przyszły mi głębsze zrozumienia miłosierdzia Bożego. Dusza będzie potępiona tylko ta, która sama chce, bo Bóg nikogo nie potępia.


1803 Gdy w pewnym dniu przygotowywałam się do Komunii św. i spostrzegłam, że nic nie mam, co bym Mu ofiarować mogła, upadłam do Jego stóp, przyzywając całe miłosierdzie Jego dla biednej duszy swojej. - Niechaj łaska Twoja, która spływa na mnie z litościwego Serca Twego umocni mnie do walki i cierpień, bym pozostała Ci wierna, a choć taką nędzą jestem, nie lękam się Ciebie, bo znam dobrze miłosierdzie Twoje. Nic mnie nie odstraszy od Ciebie, Boże, bo wszystko jest mniejsze (143) nad poznanie moje - widzę to jasno.


[Na tym kończy się szósty i ostatni zeszyt zapisków siostry Faustyny Kowalskiej - zakonnicy, profeski wieczystej ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia].


Koniec wybranych cytatów z Dzienniczka świętej Faustyny


PRZYPISY
Zeszyt pierwszy

  1. 22 lutego 1931 r., podczas pobytu w Płocku, s. Faustyna otrzymała od Pana Jezusa nakaz malowania obrazu według wzoru, jaki został jej ukazany (zob. Dz. nr 47); usiłowała wypełnić to polecenie, ale nie znając techniki malowania, nie była w stanie sama tego dokonać. Nie porzuciła jednak myśli o malowaniu obrazu. Wracała do niej i szukała pomocy u współsióstr i spowiedników (ASF, Zeznania). Kiedy w 1933 r. s. Faustyna przybyła do Wilna, jej spowiednik, ks. Michał Sopoćko, zwrócił się do artysty malarza Eugeniusza Kazimirowskiego z propozycją namalowania obrazu według wskazań s. Faustyny. Do roku 1988 nazwisko artysty malarza było podane błędnie jako Kazimierowski; zob. Słownik Artystów Polskich i Obcych, którzy działali w Polsce - Janusza Derwojeda Ossolineum, t. III, 1979 r. Obraz został ukończony w czerwcu 1934 r. i umieszczony w korytarzu klasztornym sióstr bernardynek przy kościele Św. Michała w Wilnie, gdzie ksiądz Sopoćko był rektorem.

    W 1935 r., w czasie uroczystości na zakończenie Roku Jubileuszowego Odkupienia Świata, obraz Miłosierdzia Bożego został przeniesiony do Ostrej Bramy, umieszczony wysoko w oknie, tak że z daleka było go widać, i znajdował się tam od 26 do 28 kwietnia 1935 r., a 4 IV 1937 r. został, za pozwoleniem metropolity wileńskiego ks. arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego, poświęcony i zawieszony w kościele Św. Michała w Wilnie. W 1941 r. metropolita wileński polecił powołać komisję rzeczoznawców do oceny obrazu; komisja ta orzekła, że obraz Miłosierdzia Bożego, namalowany przez Eugeniusza Kazimirowskiego, posiada znaczące wartości religijne i artystyczne.

    Na prośbę Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w r. 1942 artysta malarz Stanisław Batowski namalował we Lwowie inny obraz Miłosierdzia Bożego, który został umieszczony w kaplicy Zgromadzenia w Warszawie przy ul. Żytniej 3/9. W czasie Powstania Warszawskiego spłonęła kaplica, a z nią również i obraz. - Ponieważ obraz St. Batowskiego bardzo się podobał, dlatego przełożona generalna Zgromadzenia zamówiła u malarza drugi obraz z przeznaczeniem do kaplicy w Krakowie.

    Tymczasem do klasztoru w Krakowie zwrócił się malarz Adolf Hyła z propozycją wykonania jakiegoś obrazu - wotum za ocalenie w czasie wojny. Od przełożonej m. Ireny Krzyżanowskiej i o. Józefa Andrasza (krakowskiego kierownika duszy s. Faustyny) otrzymał obrazek Miłosierdzia Bożego (reprodukcję kopii obrazu Kazimirowskiego) oraz opis wizji s. Faustyny. Prace nad obrazem rozpoczęte w listopadzie 1942 r. zostały ukończone w marcu 1943 r. 7 marca 1943 r. obraz Jezusa Miłosiernego pędzla A. Hyły został uroczyście poświęcony w kaplicy przez o. J. Andrasza.

    6 X 1943 r. nadszedł obraz Stanisława Batowskiego. Wtedy powstał problem - który z tych obrazów ma pozostać w kaplicy sióstr? Wahanie rozstrzygnął w czasie niespodziewanej wizyty ks. kard. A. Sapieha. Po obejrzeniu obu obrazów powiedział: „Jeśli obraz p. Hyły jest jako jego własne wotum - niech ten będzie w kaplicy”.

    Wkrótce jednak zorientowano się, że obraz A. Hyły nie mieści się w ołtarzu, gdzie był wystawiany na nabożeństwa ku czci Miłosierdzia Bożego. Wówczas przełożona domu m. I. Krzyżanowska zamówiła u A. Hyły drugi obraz Jezusa Miłosiernego, który wielkością i kształtem odpowiadał wnęce bocznego ołtarza. W Niedzielę Przewodnią, 16 IV 1944 r., po raz pierwszy uroczyście obchodzoną w tej kaplicy ku czci Miłosierdzia Bożego, o. J. Andrasz poświęcił nowy obraz pędzla A. Hyły. Przedstawiał on Pana Jezusa Miłosiernego na tle łąki i widniejących w dali krzewów. W 1954 r. A. Hyła przemalował tło obrazu na kolor ciemny, a pod stopami narysował posadzkę.

    Obraz Miłosierdzia Bożego A. Hyły z kaplicy Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach szybko zasłynął łaskami, a jego kopie i reprodukcje rozeszły się po całym świecie. Tak spełniło się pragnienie Pana Jezusa wypowiedziane do s. Faustyny już w czasie pierwszego objawienia obrazu w Płocku: „Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie” (zob. Dz. 47).

    Obraz pędzla St. Batowskiego został umieszczony w kościółku Miłosierdzia Bożego w Krakowie przy ul. Smoleńsk. Natomiast pierwszy obraz pędzla A. Hyły w roku 1946 na nową placówkę do Wrocławia zabrała m. I. Krzyżanowska. Dom Zgromadzenia połączony jest z kościołem parafialnym p.w. Serca Bożego i tam umieszczono ten obraz.

  2. „Tu” - to znaczy w obrazie Miłosierdzia Bożego.

  3. Podczas pobytu w Wilnie s. Faustyna otrzymała od swego spowiednika polecenie, aby spisywała swe wewnętrzne przeżycia. Na zapytanie ze strony Zgromadzenia, dlaczego s. Faustyna pisała swój Dzienniczek - jej spowiednik, ks. Michał Sopoćko, odpowiedział: „Byłem wówczas profesorem w Seminarium Duchownym i na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Nie miałem czasu wysłuchiwać jej długich zwierzeń w konfesjonale, poleciłem jej spisać je w zeszycie i podawać mi je od czasu do czasu do przejrzenia. Stąd powstał Dzienniczek.” (List ks. Sopoćki z 6 III 1972). Obok nakazu spowiednika s. Faustyna wspomina wielokrotnie na kartkach swego Dzienniczka o wyraźnym poleceniu pisania, danym jej przez samego Pana Jezusa (zob. Dz. nr 372, 459, 895, 965, 1160, 1457, 1665 i inne).

  4. Przez „próżności życia” rozumiała s. Faustyna zwyczajne życie ludzi w świecie, w którym mało zwraca się uwagę na wewnętrzne natchnienia łaski.

  5. Zabawa taneczna miała miejsce w parku „Wenecja” (im. Słowackiego) w Łodzi niedaleko katedry p.w. Św. Stanisława Kostki. Na tym „balu” była również koleżanka Helenki Lucyna Strzelecka, później s. Julita, urszulanka S.J.K (Wspomnienia sióstr urszulanek S.J.K.).

  6. Nie udało się ustalić, jaka to była wioska.

  7. Był to kościół Św. Jakuba w Warszawie przy ul. Grójeckiej w sąsiedztwie placu Narutowicza, w dzielnicy Ochota.

  8. Kapłanem tym był ks. Jakub Dąbrowski (ur. 18 VIII 1862), proboszcz parafii Św. Jakuba w Warszawie, a później dziekan podmiejskiego dekanatu warszawskiego, zmarł w czasie II wojny światowej.

  9. „Mąż mój - opowiada Aldona Lipszycowa - prosił proboszcza parafii Św. Jakuba na Ochocie o kogoś do pomocy w domu dla mnie. Ksiądz kanonik Jakub Dąbrowski był dawniej proboszczem w Klembowie i przyjaźnił się z moim mężem. Ochrzcił go, dawał nam ślub i chrzcił wszystkie nasze dzieci. Ksiądz kanonik przysłał nam - było to latem 1924 r. - Helenę Kowalską z kartką, że jej nie zna i że życzy, by się udała”. Aldona Lipszycowa mieszkała wówczas w Ostrówku, gmina Klembów. pow. Radzymin. - Ur. 14 IV 1896 r. w Tbilisi, córka Serafina Jastrzębskiego i Marii z domu Lemke. W latach 1965 - 1966 była jednym ze świadków w procesie informacyjnym s. Faustyny.

  10. Nie zdołano ustalić, w jakich klasztorach Helena Kowalska prosiła o przyjęcie.

  11. Helena Kowalska zgłosiła się w końcu do Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie przy ul. Żytniej 3/9, które w tym miejscu określa jako „nasza furta”.

  12. Wyszła do Heleny Kowalskiej m. Michaela Moraczewska, ówczesna przełożona domu w Warszawie przy ul. Żytniej 3/9. M. Michaela - Olga Moraczewska, ur. w 1873 r., zdobyła gruntowne jak na ówczesne czasy wykształcenie, władała kilkoma językami, ukończyła konserwatorium muzyczne. Do Zgromadzenia wstąpiła już jako w pełni dojrzała osoba. Po ślubach wieczystych została mianowana przełożoną domu w Warszawie. Urząd ten sprawowała do 1928 r. Po wygaśnięciu kadencji przełożonej generalnej m. Leonardy Cieleckiej - objęła rządy całym Zgromadzeniem. W czasie sprawowania przez nią funkcji przełożonej generalnej zatwierdzone zostały Konstytucje Zgromadzenia. Założyła nowe domy w Warszawie na Grochowie, w Rabce, we Lwowie i filię domu płockiego we wsi Biała (10 km od Płocka). Zmarła w Krakowie 15 XI 1966 r. i pochowana została na cmentarzu zakonnym.

  13. Helena Kowalska pracowała jeszcze przez rok u Aldony Lipszycowej, po czym - nie wracając do domu rodzinnego - wstąpiła do Zgromadzenia.

  14. Było to w czerwcu 1925 r. Boże Ciało wypadło 18 czerwca, a jego oktawa trwała do 25 czerwca.

  15. Helena Kowalska - posłuszna woli przełożonych - zgłosiła się ponownie do Zgromadzenia po roku, to jest l VIII 1925 r., i tym razem została ostatecznie przyjęta.

  16. Do m. Michaeli Moraczewskiej.

  17. W Warszawie przy ul. Żytniej kaplica była w osobnym budynku, niezbyt odległym od mieszkania sióstr, dlatego urządzono drugą kapliczkę na pierwszym piętrze domu zajmowanego przez siostry. Przechowywano tam Najświętszy Sakrament i od czasu do czasu odprawiała się tam msza św. Potocznie nazywano tę kaplicę: „Mała kapliczka” lub „Mały Pan Jezus”.

  18. Według zwyczaju Zgromadzenia po godzinie 21 obowiązywało milczenie kanoniczne. W tym czasie siostry w skupieniu udawały się na spoczynek. Cicha, prywatna modlitwa nie była, rzecz jasna, zabroniona. Prawdopodobnie s. Faustyna uważała za wykroczenie przeciw zwyczajom zakonnym modlitwę w postawie leżącej, co mogło rozpraszać inne siostry.

  19. Spowiednikami w domu Zgromadzenia przy ul. Żytniej byli w tym czasie - zwyczajnym (spowiadającym co tydzień) ks. Piotr Loeve i ks. Bronisław Kulesza. Spowiednikiem nadzwyczajnym był ks. Alojzy Bukowski TJ; u którego z nich spowiadała się w tym domu młoda kandydatka - trudno dziś ustalić. Ks. Piotr Loeve, ur. 18 XI 1875 r., święcenia kapłańskie przyjął 31 V 1898 r., pełnił obowiązki profesora Seminarium Warszawskiego, notariusza i później wiceoficjała Sądu Arcybiskupiego w Warszawie. Zmarł 19 IX 1951 r. Ks. Bronisław Kulesza, ur. 11 VI 1885 r., święcenia kapłańskie przyjął 18 X 1908 r. Był prefektem w wielu szkołach. Zmarł 5 V 1975 r. Ks. Alojzy Bukowski TJ, ur. 29 VIII 1873 r., święcenia kapłańskie otrzymał w Pelplinie 25 III 1897 r. Po dwóch latach pracy duszpasterskiej w diecezji - wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Był wykładowcą teologii dogmatycznej w Seminarium Duchownym w Widnawie, a następnie w Uniwersytecie Warszawskim. Zmarł 7 VII 1941 r.

  20. Na skutek przeżyć duchowych, zbyt intensywnej pracy wewnętrznej i zmiany trybu życia nastąpiło u Heleny Kowalskiej ogólne wyczerpanie, co zaniepokoiło przełożonych i skłoniło ich do wysłania młodej postulantki do Skolimowa pod Warszawą.

  21. Kroniki domu w Warszawie przy ul. Żytniej zostały spalone w czasie działań wojennych, dlatego trudno dziś ustalić, z którymi siostrami młoda postulantka wyjechała do Skolimowa.

  22. Jako „przełożeni” wchodzą tu w rachubę: przełożona generalna i mistrzyni postulantek, gdyż one decydowały o dopuszczeniu Heleny Kowalskiej do obłóczyn, a zatem i o wysłaniu jej do domu nowicjackiego w Krakowie. Przełożoną generalną była wówczas m. Leonarda - Stefania Cielecka. Ur. 24 XII 1850 r. w Paplinie (ziemia siedlecka). Pochodziła z rodziny ziemiańskiej, otrzymała wyższe wykształcenie, znała kilka języków obcych. Wstąpiła do Zgromadzenia l IX 1885 r., śluby wieczyste złożyła w r. 1893 w Warszawie. W r. 1908 została zamianowana przełożoną w domu Zgromadzenia w Derdach pod Warszawą. Od r. 1912 pełniła funkcję przełożonej domu w Warszawie, a od 1918 r. w Walendowie. Po uzyskaniu samodzielności przez domy Zgromadzenia w Polsce (dotąd podległe domowi generalnemu we Francji) została wybrana w 1922 r., na pierwszej kapitule w Warszawie, ich przełożoną generalną. Urząd ten pełniła przez 6 lat, tj. do r. 1928. a następnie była asystentką przełożonej generalnej. Zmarła l XI 1933 r. Mistrzynią postulantek była wówczas m. Janina - Olga Bartkiewicz, ur. 31 VII 1858 r., do Zgromadzenia wstąpiła 10 XII 1877 r., śluby wieczyste złożyła we Francji w Laval w 1885 r. W czasie, gdy Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia było zależne od domu generalnego we Francji, m. Janina pełniła urząd wikarii generalnej dla domów w Polsce. Była to osoba energiczna, wymagająca, czasami nawet despotyczna. Młodym zakonnicom umiała okazywać wiele serca, ale jednocześnie prowadziła je twardą ręką, co stwarzało atmosferę lęku. Po ukończeniu kadencji wikarii generalnej przez pewien czas była mistrzynią nowicjatu i trzeciej probacji. Z tego powodu przez całe życie czuła się uprawnioną do zwracania uwagi młodym siostrom. Zmarła w Warszawie l VII 1940 r.

  23. Po odbyciu próby (postulatu) kandydatka odprawia ośmiodniowe rekolekcje. W czasie obrzędu obłóczyn otrzymuje habit i imię zakonne, i rozpoczyna nowicjat. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia nowicjat trwa dwa lata. Pierwszy rok, tzw. „kanoniczny", poświęcony jest pogłębieniu życia wewnętrznego i poznawaniu duchowości Zgromadzenia. W czasie tym nowicjuszka nie może uczęszczać do żadnej szkoły, poświęcać się studiom, wykonywać zbyt absorbujących ją zajęć. W drugim roku nowicjatu mogą nowicjuszki, poza swymi zakonnymi ćwiczeniami, oddawać się studiom lub pracować pod kierunkiem sióstr profesek. Jeżeli próba, tak ze strony Zgromadzenia, jak ze strony nowicjuszki, wypadnie zadowalająco, nowicjuszka po dwóch latach składa śluby czasowe na jeden rok, a potem ponawia je corocznie, i tak dzieje się w okresie pięciu lat. Dopiero po tym okresie może być dopuszczona do złożenia ślubów wieczystych.

  24. Ks. M. Sopoćko polecił s. Faustynie, aby nie pisała w Dzinniczku imion sióstr. Helena Kowalska przyjechała do Krakowa 23 I 1926 r., by tam dokończyć postulat. W tym samym dniu zmarła w Krakowie s. Henryka Łosińska - ur. 20 I 1897 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1920, pracowała jako szewc.

  25. Mistrzynią nowicjatu była wówczas m. Małgorzata - Anna Gimbutt, ur. 10 X 1857 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1893. Była mistrzynią nowicjatu, następnie przełożoną domu w Wilnie, a potem instruktorką trzeciej probacji. Odznaczała się duchem zaparcia i umartwienia. Pokorna, cicha, rozmodlona, była wzorem dla sióstr. Zmarła 8 V1942 r.

  26. Ks. Stanisław Rospond, ur. 30 IX 1877 r. w Liszkach pod Krakowem, święcenia kapłańskie przyjął 10 VIII 1901 r., pełnił funkcję prefekta a następnie rektora Seminarium Duchownego w Krakowie. 12 VI 1927 r. otrzymał sakrę biskupią; długie lata był wikariuszem generalnym archidiecezji krakowskiej. Ze Zgromadzeniem Matki Bożej Miłosierdzia łączyły go serdeczne więzy. Zmarł 4 II 1958 r. i pochowany został w rodzinnych Liszkach.

  27. Było to 30 IV 1926 r. Chwilę tę wspomina s. Klemensa Buczek, która w czasie obłóczyn ubierała kandydatki w habit zakonny: „W maju 1926 r. dostałam do ubierania Helenkę Kowalską. Gdy kandydatka otrzymała przy ołtarzu habit, mówię do niej: Helenko, spieszmy się, aby włożyć habit. - Helenka zemdlała. Pobiegłam do wodę kolońską, by ją ocucić... Później dokuczałam jej, że tak żałowała świata. Dopiero po jej śmierci dowiedziałam się, że przyczyną zemdlenia nie był żal za światem, lecz coś innego”.

  28. Mistrzynią w tym czasie była s. Maria Józefa - Stefania Brzoza, ur. w 1889 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1909, śluby wieczyste złożyła 15 V 1917 r. Pełniła obowiązki wychowawczyni dziewcząt w zakładzie w Krakowie. W r. 1925 została wysłana do Laval we Francji, by tam przyjrzeć się bliżej formacji nowicjuszek i zaczerpnąć ducha Zgromadzenia. Po powrocie z Laval objęła 20 VI 1926 r. nowicjat i prowadziła go do 30 X 1934 r. Była wzorową mistrzynią i wielką znawczynią dusz. Wymagająca, a jednocześnie pełna matczynej troski i życzliwości dla każdej nowicjuszki. W r. 1934 kapituła generalna powołała ją na radną generalną, jednocześnie została przełożoną domu generalnego w Warszawie. Po pięciu latach przełożeństwa zmarła na raka w dniu 9 XI 1939 r.

  29. Spowiednikiem nowicjatu był ks. Teodor Czaputa. Ur. w 1884 r., święcenia kapłańskie przyjął 7 VII 1907 r. Po ukończeniu studiów na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego został mianowany rektorem małego seminarium i sędzią prosynodalnym. Od listopada 1925 r. spowiednikiem nowicjatu Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie. Funkcję tę sprawował niemal do śmierci (2 III 1945), ciesząc się wielkim zaufaniem nowicjuszek.

  30. Była to s. Placyda - Antonia Putyra. Ur. w 1903 r., do Zgromadzenia wstąpiła w 1924 r. Zmarła 7 X 1985 r.

  31. „W imię świętego posłuszeństwa” mogą w Zgromadzeniu rozkazywać przełożone siostrom profeskom (siostrom po ślubach zakonnych). Mistrzyni faktycznie nie miała takiego prawa; również s. Faustyna, będąc nowicjuszką, a więc przed złożeniem ślubów, nie miałaby obowiązku słuchać rozkazu. Jeżeli mistrzyni wydała s. Faustynie polecenie „w imię świętego posłuszeństwa", to tylko liczyła na dobrą wolę i pobożność nowicjuszki, chciała jej w ten sposób pomóc otrząsnąć się z przykrych przeżyć.

  32. Ćwiczenia duchowne obowiązujące wówczas w Zgromadzeniu: półgodzinna medytacja ranna, cząstka różańca, droga krzyżowa, godzinki o Niepokalanym Poczęciu.

  33. Siostra mistrzyni, podobnie jak inne przełożone zakonne, ma prawo zwolnić nowicjuszkę z obowiązujących ją ćwiczeń duchownych lub zamienić je na inne.

  34. W roku 1927 Wielki Piątek przypadał 15 kwietnia.

  35. s. Faustyna profesję czasową złożyła 30 IV 1928 r.

  36. Z dalszych wypowiedzi s. Faustyny można wnioskować, że rzecz dzieje się w Warszawie. Ówczesną przełożoną domu warszawskiego była m. Rafaela - Katarzyna Buczyńska, ur. 23 XII 1879 r., do Zgromadzenia wstąpiła 18 X 1900 r., zmarła 23 XII 1956 r. Była wybitną przełożoną. Odznaczała się jasnym, zdrowym sądem o ludziach i rzeczach oraz dużym zmysłem praktycznym. Dbała bardzo o rozwój zewnętrzny i wewnętrzny Zgromadzenia. W stosunku do sióstr była serdeczna, bezpośrednia i wnikliwa. Umiała ocenić i wykorzystać dla wspólnego dobra wartości każdej z sióstr.

  37. „Włosiennica” - jest to „narzędzie pokutne” w formie paska utkanego z ostrego włosia.

  38. Z dalszego opisu wynika, że chodzi tu o kaplicę w domu Zgromadzenia w Warszawie przy ul. Żytniej. Kaplica była w osobnym budynku, niezbyt odległym od domu sióstr. Wejście do kaplicy było od strony podwórka. W owych czasach kaplica przeznaczona była wyłącznie dla sióstr i wychowanek zakładu. Ludzie świeccy prawie z niej nie korzystali.

  39. „Wychowanki” - Zgromadzenie prowadziło zakłady wychowawcze dla dziewcząt moralnie zaniedbanych i trudnych. Potocznie nazywano je „wychowankami” lub „dziećmi”. Opiekę nad poszczególnymi grupami (klasami) sprawowały siostry wychowawczynie, nazywane „matkami klasy”.

  40. Spowiednikami w domu przy ul. Żytniej w Warszawie byli w tym czasie: ks. Bronisław Kulesza i ks. Franciszek Rosłaniec; zaś spowiednikiem nadzwyczajnym był ks. Alojzy Bukowski TJ.

  41. Ks. Michał Sopoćko, ur. l XI 1888 r. w Nowosadach na ziemi wileńskiej, święcenia kapłańskie otrzymał w Wilnie w 1914 r., profesor od 1928 r. na Wydziale Teologicznym USB w Wilnie, a po wojnie w Seminarium Duchownym w Białymstoku, od 1 I 1933 r. do 1 I 1942 r. był spowiednikiem zwyczajnym sióstr Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Wilnie. Zmarł 15 II 1975 r. w Białymstoku. Ks. Sopoćko jest kandydatem na ołtarze i w tej sprawie prowadzony jest aktualnie proces informacyjny w diecezji (w Białymstoku).


    [Uroczysta beatyfikacja ks. Michała Sopoćko miała miejsce 28 września 2008 w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku. Wikipedia podaje życiorys i aktualny stan procesu kanonizacyjnego. Patrz też: www.sopocko.pl]

  42. Przed przybyciem do Wilna s. Faustyna dwukrotnie widziała „wewnętrznie” swego przyszłego kierownika duchowego. Było to raz w Warszawie, w czasie trzeciej probacji, drugi raz w Krakowie.

  43. s. Faustyna nie była jeszcze wówczas chora na gruźlicę, która później opanowała cały jej organizm; była natomiast ogólnie bardzo osłabiona i wyczerpana.

  44. s. Faustyna pracowała wówczas w kuchni dla wychowanek, gdzie trzeba było przygotować posiłki dla ponad dwustu osób.

  45. Ponieważ lekarze nie stwierdzili u s. Faustyny schorzeń organicznych, inne siostry uważały, że udaje ona chorą, gdyż nie chce się jej pracować - woli się modlić.

  46. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia jest praktyka, że po odprawieniu rekolekcji ośmiodniowych i trzydniowych wszystkie siostry odnawiają złożone śluby, odmawiając wspólnie formułę ślubów i kończą ją słowami: „Boże mój, udziel mi łaski, abym je wierniej niż dotąd zachowała”.

  47. „Józefinek” - tak nazwano nowo powstającą placówkę Zgromadzenia w Warszawie w dzielnicy Grochów, ul. Hetmańska 44, którą wówczas zarządzała przełożona domu generalnego w Warszawie przy ul. Żytniej.

  48. Spowiednikami w Płocku byli wówczas:

    Ks. infułat Adolf Modzelewski (1862-1942), prałat Kapituły Katedralnej Płockiej. - Po studiach w Seminarium Płockim i w Rzymie, i święceniach kapłańskich (24 IV 1887) był profesorem Seminarium Duchownego w Petersburgu, a potem w Płocku.   17 II 1941 r. został wywieziony wraz z innymi księżmi do obozu w Działdowie i tam zamordowany przez okupanta niemieckiego.

    Ks. prałat Ludwik Wilkoński (1866-1940), kanonik, penitencjarz katedry płockiej. - Do Seminarium Duchownego wstąpił jako nauczyciel szkolny, święcenią kapłańskie otrzymał 5 VII 1891 r. Był kolejno - wikariuszem katedry płockiej, następnie ojcem duchownym Seminarium Duchownego w Płocku, a od 1909 r. penitencjarzem katedry w Płocku i kapelanem biskupa płockiego. 28 II 1940 r. wywieziony został przez Niemców i internowany z biskupami w Słupnie, gdzie zmarł 2 VI 1940 r. Przez długie lata był „okazyjnym” spowiednikiem Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku.

    Ks. Wacław Jezusek, ur. w 1896 r., wyświęcony na kapłana w r. 1920. W latach 1923-1972 był profesorem prawa kanonicznego w Seminarium Duchownym w Płocku, pełnił też urząd kanclerza Kurii Diecezjalnej Płockiej, a w czasie wojny wikariusza generalnego diecezji płockiej. Zmarł 5 XII 1982 r.
    Obecnie jest rzeczą niemożliwą do ustalenia, u którego z tych kapłanów spowiadała się s. Faustyna.

  49. Przełożoną domu w Płocku była wówczas m. Róża - Janina Kłobukowska, ur. w 1882 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1902. W wielu domach Zgromadzenia pełniła obowiązki przełożonej. W latach 1934-1945 była asystentką przełożonej generalnej, a od 1946 do 1952 przełożoną generalną. Zmarła 18 XI 1974 r.

  50. Ks. Józef Andrasz TJ, ur. 16 X 1891 r. w Wielopolu koło Nowego Sącza, do zakonu jezuitów wstąpił 22 IX 1906 r., święcenia kapłańskie otrzymał 19 III 1919 r. Całe niemal życie kapłańskie ks. Józefa Andrasza związane było z Wydawnictwem Apostolstwa Modlitwy. Był jego autorem, dyrektorem i redaktorem naczelnym miesięcznika Posłaniec Serca Jezusowego (1930-1938). W latach trzydziestych był krajowym dyrektorem Apostolstwa Modlitwy. Zmarł l II 1963 r.

  51. Niemożliwą jest rzeczą ustalić, jakiego spowiednika miała na myśli s. Faustyna. W tym fragmencie Dzienniczka wspomina ona dawne swoje przeżycia, nie podaje ani daty, ani miejsca pobytu, mówi jedynie o wypowiedzi spowiednika na temat zamiarów Bożych względem niej.

  52. Spowiednikiem zwyczajnym nowicjatu był wówczas ks. Teodor Czaputa.

  53. Jest to nawiązanie do zdarzenia, o którym opowiada Łk 8, 44-48.

  54. Zob. przypis 42.

  55. „Trzecia probacja” to okres przygotowania sióstr zakonnych do złożenia profesji wieczystej. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia okres ten trwa pięć miesięcy. s. Faustyna odbyła trzecią probację w roku 1932/33 w Warszawie. Mistrzynią trzeciej probacji była m. Małgorzata Gimbutt.

  56. „Kalwarią” nazywano w Wilnie stacje drogi krzyżowej rozmieszczone na zalesionych pagórkach. Obchodzenie stacji drogi krzyżowej nazywano „dróżkami”. Z wileńskiego domu Zgromadzenia na Antokolu można było dostać się do „Kalwarii” statkiem.

  57. W tym czasie wyjechała z Wilna na trzecią probację s. Petronela, pracująca w kuchni. s. Faustyna pojechała, żeby ją zastąpić.

  58. Przełożoną w Wilnie była w tym czasie m. Irena - Maria Krzyżanowska, ur. 25 XI 1889 r., do Zgromadzenia wstąpiła 7 XII 1916 r. Pełniła funkcję wychowawczyni w zakładzie dla dziewcząt, socjuszki (pomocnicy) mistrzyni nowicjatu, przełożonej różnych domów i asystentki przełożonej generalnej. Zmarła we Wrocławiu 3 XII 1971 r.

  59. Siostrą, która miała towarzyszyć s. Faustynie. była prawdopodobnie Justyna Gołofit. Od nowicjatu obie zakonnice łączyły węzły przyjaźni i zapewne m. Irena, chcąc sprawić radość s. Faustynie, wyznaczyła jej na towarzyszkę dawną współnowicjuszkę. S. Justyna - Marianna Gołofit. ur. 5 VII 1908 r., do Zgromadzenia wstąpiła w sierpniu 1927 r., po ślubach pracowała w kuchni w Warszawie. Wilnie, Radomiu. W czasie procesu informacyjnego s. Faustyny - s. Justyna była jednym ze świadków. Zmarła 28 IV 1989 r.

  60. Siostry pracujące w kuchni zmieniały się w każdym tygodniu przy wykonywaniu poszczególnych czynności.

  61. Prawdopodobnie były to już początki gruźlicy, choć lekarze nie rozpoznali jej jeszcze.

  62. M. Rafaela Buczyńska.

  63. Biała - wówczas wieś w pobliżu Płocka, gdzie Zgromadzenie zakupiło pomieszczenia dawnego folwarku i urządziło w nich dom wypoczynkowy dla sióstr i wychowanek domu w Płocku. Mieszkania sióstr mieściły się w małym dworku, położonym w ogrodzie, z głównym wejściem od strony ogrodu. Przed drzwiami wejściowymi znajdował się ganek.

  64. W zakładach prowadzonych przez Zgromadzenie i przeznaczonych dla dziewcząt i kobiet zagubionych moralnie, były często osoby buntownicze i wrogo ustosunkowane do religii i sakramentów świętych. Trzeba było nieraz dłuższego czasu i szczególnej łaski Bożej, by w ich postawach nastąpiła zmiana.

  65. Słowa: „Chociażbyś mnie zabił, ja Ci ufać będę” - są niewielką przeróbką znanych słów z Księgi Hioba 13, 15.

  66. Najprawdopodobniej ks. Michała Sopoćkę.

  67. Były to wychowanki zakładu wileńskiego: Imelda, Edzia, Ignasia, Małgosia i Jadwiga Owar (zob. ASF. List J. Owar). Cztery pierwsze już nie żyją. Jadwiga Owar mieszka w Gdańsku. W czasie procesu informacyjnego s. Faustyny była świadkiem. Stosowny akt w sprawie tego widzenia s. Faustyny został sporządzony w Wilnie 28 XI 1934 r., podpisały go: s. Faustyna, s. Taida (która spisywała zeznania s. Faustyny) i wychowanka Imelda. Wiarygodność zeznań stwierdziła m. Irena Krzyżanowska, przełożona domu.

  68. Obraz Miłosierdzia Bożego, namalowany przez artystę malarza Eugeniusza Kazimirowskiego, był po raz pierwszy, dzięki staraniom ks. Michała Sopoćki, wystawiony w czasie triduum przed uroczystością zakończenia Jubileuszu Odkupienia Świata, w dniach 2628 kwietnia 1935 r. Był on umieszczony wysoko w oknie w Ostrej Bramie, tak że z daleka było go widać. Uroczystość ta zbiegła się z pierwszą niedzielą po Wielkanocy, która według s. Faustyny ma być świętem Miłosierdzia Bożego, jak tego żądał od niej Pan Jezus. Ks. Micha) Sopoćko wygłosił wtedy kazanie o miłosierdziu Bożym.

  69. „Katechizm o ślubach zakonnych”. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia mistrzynie nowicjatu posługiwały się dziełkiem ks. Piotra Cotella TJ, pt. „Katechizm ślubów”. Na jego podstawie opracowywały mistrzynie własny podręcznik do wykładów o ślubach zakonnych, ujęty w pytania i odpowiedzi, które każda siostra miała zapisane w swoim notesie i musiała umieć je na pamięć.

  70. Po wyrazie „Wychodziła” zdanie urywa się, a następne zdanie mówi już o czym innym. Wiemy, że s. Faustyna pisała swój Dzienniczek w ukryciu. Być może, iż w tym właśnie momencie ktoś przerwał jej pisanie i następnie już nie wróciła do zaczętej myśli.

  71. Mogła nią być m. Michaela Moraczewska - przełożona generalna Zgromadzenia, lub s. Maria Józefa Brzoza - mistrzyni nowicjatu.

  72. Chodziło tu zapewne o niepowodzenia związane z wykonywaniem codziennych obowiązków i niezrozumienie przez otoczenie.

  73. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia siostry nie mają osobnych pokoi, lecz mieszkają po kilka w jednej sali. Miejsce zajmowane przez każdą siostrę jest osłonięte stałym parawanem. Tak wydzielona część pomieszczenia nazywa się w Zgromadzeniu „celą”.

  74. Słowem „opuszczenie się” chciała s. Faustyna określić świadomą ucieczkę od natchnień wewnętrznych, a nawet świadome rozproszenie. O tych opuszczeniach się wiedziała jednak tylko ona sama. Na zewnątrz nie można było tego zauważyć.

  75. „Na innym miejscu” - w innych częściach Dzienniczka. Przez dłuższy czas s. Faustyna w ogóle nie notowała swych przeżyć, stanów duchowych ani otrzymanych łask. Dopiero na wyraźne polecenie spowiednika, ks. Michała Sopoćki, zaczęła opisywać swe aktualne przeżycia, a także dawne przeżycia, które się jej obecnie przypominały. Po jakimś czasie zapiski swe spaliła. Ks. Michał Sopoćko tak opisuje to zdarzenie: „Gdy przebywałem przez kilka tygodni w Ziemi Świętej, ona za namową rzekomego anioła Dzienniczek spaliła. Kazałem jej za pokutę odpisać treść zniszczoną, a tymczasem następowały nowe przeżycia, które ona notowała, przeplatając wspomnieniami ze spalonego zeszytu. Stąd w jej Dzienniczku nie ma porządku chronologicznego”.

  76. „Śluby wieczyste” - w Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia składa się je po pięciu latach profesji czasowej. Przełożona generalna, po wysłuchaniu zdania swej rady, dopuszcza profeskę do złożenia ślubów wieczystych lub wydala ją ze Zgromadzenia.

  77. Przez ks. Józefa Andrasza TJ (w czasie rekolekcji trwających 2030 IV 1933 r.), który ją zrozumiał i udzielał odpowiednich rad.

  78. s. Faustyna miała tu najprawdopodobniej na myśli ks. Michała Sopoćkę.

  79. Namalowanie obrazu Chrystusa z promieniami i podpisem „Jezu, ufam Tobie", wystawienie go do czci publicznej oraz upowszechnianie koronki do Miłosierdzia Bożego. Wszystkie te „życzenia Pańskie” zostały spełnione dzięki staraniom ks. Michała Sopoćki.

  80. „Kierownikowi” - kierownikowi duchowemu, ks. Michałowi Sopoćce.

  81. Prawdopodobnie m. Małgorzata Gimbutt.

  82. s. Faustyna była wówczas postulantką i pracowała w kuchni z s. Marcjanną Oświęcimek. S. Marcjanna zleciła jej sprzątnąć i zmyć naczynia po obiedzie, a sama wyszła. Helena - późniejsza s. Faustyna - zabrała się do pracy, ale nie mogła jej wykonać, bo siostry przychodziły później na obiad, i co chwilę któraś prosiła ją o wydanie obiadu lub inną przysługę. Po powrocie do kuchni s. Marcjanna, widząc, że naczynia nie są sprzątnięte, kazała jej za pokutę usiąść na stole i siedzieć przez cały czas, gdy ona sama będzie pracowała. S. Marcjanna - Julia Oświęcimek, ur. 1897 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1919, przez długie lata pracowała jako kucharka. Zmarła 20 IV 1979.

  83. S. Marcjanna nie mogła dać rozkazu „pod posłuszeństwem”. Jak wynika z jej wspomnień, kazała Helenie - za to, że nie wykonała jej polecenia - usiąść na stole i patrzeć, jak ona będzie wykonywać tę pracę. Helena, zdziwiona tego rodzaju pokutą, ociągała się. Wówczas s. Marcjanna zapytała postulantkę: „To taka Helenka posłuszna?”. To pytanie zrozumiała s. Faustyna jako rozkaz „pod posłuszeństwem”.

  84. W niektórych domach Zgromadzenia, m.in. również w Warszawie przy ul. Żytniej 3/9, był zwyczaj, że siostry dyżurowały w nocy, pilnując, by nie zakradli się złodzieje. Dyżurujące obchodziły dom, oświetlały podwórko i wyglądały przez okna na zewnątrz, aby ustrzec dom przed ewentualną kradzieżą.

  85. „Rodziniarki” - jest to popularna nazwa Sióstr Zgromadzenia Franciszkanek Rodziny Marii, założonego w r. 1857 przez ks. arcybiskupa Zygmunta Felińskiego. Dom główny tegoż Zgromadzenia znajduje się w Warszawie przy ul. Żelaznej i sąsiaduje z domem generalnym Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia.

  86. „Mały Jezus” - zob. przypis 17.

  87. W roku 1929 przebywała s. Faustyna, jakiś czas, w domu Zgromadzenia w Kiekrzu koło Poznania.

  88. Zastępowała prawdopodobnie s. Modestę Rzeczkowską, która w tym czasie była chora i musiała wyjechać na kurację do Warszawy.

  89. Na początku każdego miesiąca wszystkie siostry poświęcają jeden dzień na odnowienie ducha, czyli tzw. rekolekcje jednodniowe. W tym dniu nie ma żadnej rekreacji, siostry zachowują milczenie i większe skupienie, odprawiają godzinną medytację, drogę krzyżową, czynią rachunek sumienia obejmujący pracę wewnętrzną w okresie całego miesiąca, a ponadto odprawiają półgodzinną medytację o śmierci.

  90. Jeden dzień w miesiącu, wyznaczony przez s. mistrzynię, przeżywała każda nowicjuszka jako tzw. „dzień krucjaty”. W tym dniu była obowiązana starać się o większe skupienie i zjednoczenie z Jezusem Eucharystycznym, prosiła też mistrzynię o dodatkowe umartwienie, a wszystkie swe prace, modlitwy i cierpienia ofiarowała Panu Jezusowi jako wynagrodzenie za grzeszników. Niektóre siostry zachowały tę praktykę po wyjściu z nowicjatu.

  91. Zob. przypis 55.

  92. Mistrzynią trzeciej probacji była wówczas m. Małgorzata Gimbutt.

  93. Walendów - podwarszawska miejscowość (parafia Nadarzyn). Siostry prowadziły tam zakład wychowawczy dla dziewcząt. W r. 1936, na propozycję ministerstwa sprawiedliwości, Zgromadzenie utworzyło w Walendowie oddział dla dziewcząt i kobiet, pierwszy raz karanych sądownie. s. Faustyna, poza rekolekcjami, przebywała w Walendowie w okresie od 25 III do kwietnia 1936 r.

  94. M. Michaela Moraczewska.

  95. Rekolekcje dawał ks. Edmund Elter TJ. - Ur. 14 XI 1887 r., do zakonu jezuitów wstąpił 15 VII 1905 r. Wszechstronnie wykształcony kapłan - studiował w Uniwersytecie Warszawskim, a następnie w Rzymie i w Paryżu. W r. 1926 został powołany na profesora etyki w Papieskim Uniwersytecie Gregorianum w Rzymie. W r. 1932 powrócił do Warszawy i pracował jako duszpasterz rekolekcjonista. W latach 19451948 rządził prowincją wielkopolskomazowiecką jezuitów, a potem znowu wykładał w Gregorianum. Zmarł w Rzymie 27 VIII 1955 r.

  96. Zob. przypis 19.

  97. Była to prawdopodobnie m. Janina Bartkiewicz.

  98. Derdy - miejscowość należąca do parafii Nadarzyn, niedaleko Walendowa. Księżna Czetwertyńska podarowała tu Zgromadzeniu kawałek pola, lasu i zabudowania gospodarcze, w celu urządzenia zakładu dla dzieci - sierot moralnie zagrożonych. Do r. 1947 dom ten pozostawał pod zarządem przełożonej w Walendowie, od tego zaś czasu Derdy stały się samodzielną placówką Zgromadzenia.

  99. Na trzeciej probacji z s. Faustyną były: s. Bonawentura Edelman-Głowacka (1902-1936); s. Florentyna Pająk (1905-1950); s. Henryka Skolimowska (1900-1974); s. Renata Jodłowska (1903-1962).

  100. „Westiarnia” - magazyn odzieżowy sióstr, a także szwalnia odzieży zakonnej. Do obowiązku sióstr pracujących w westiarni należało czyszczenie, naprawa i dostarczanie siostrom po praniu bielizny i odzieży oraz uzupełnianie braków w zakresie odzieży.

  101. Siostry Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia dzieliły się w tych czasach na dwa chóry, tzw. siostry dyrektorki i siostry koadiutorki (pomocnice). O przynależności do chóru decydował zarząd Zgromadzenia - w zależności od poziomu intelektualnego, wieku i zdolności kandydatki. Zadaniem sióstr dyrektorek było zarządzanie Zgromadzeniem i prowadzenie zakładów wychowawczych, siostry zaś koadiutorki miały im być pomocą, zwłaszcza w pracach fizycznych.

  102. „Pasek żelazny” - rodzaj paska, podobnego do drobnej kolczastej siatki drucianej. Noszenie takiego „paska” było jedną z praktyk pokutnych.

  103. M. Michaela Moraczewska.

  104. W domu Zgromadzenia w Warszawie przy ul. Żytniej spowiednikami byli: ks. Alojzy Bukowski TJ - spowiednik nadzwyczajny; ks. Piotr Loeve - spowiednik zwyczajny; ks. Franciszek Rosłaniec - spowiednik zwyczajny; ks. Bronisław Kulesza - spowiednik zwyczajny.

  105. Na wprost małej kapliczki, po przeciwnej stronie korytarza, była sala, w której odbywały się spotkania sióstr.

  106. „Rekreacja” - czas przeznaczony dla sióstr na odprężenie po pracy.

  107. Przełożoną domu w Warszawie była wówczas m. Rafaela Buczyńska (zob. przypis 36).

  108. Młodsza siostra Heleny - Wanda Kowalska, ur. w 1920 r. Według informacji Józefy z Kowalskich Jasińskiej, starszej siostry, Wanda na krótko przed II wojną światową wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Ko nającego. W czasie wojny została wywieziona przez Niemców na teren Rzeszy. Po oswobodzeniu nie wróciła do Polski, wyszła za maż za Anglika i wyjechała z nim do Anglii.

  109. M. Małgorzata Gimbutt.

  110. Prawdopodobnie jeden ze spowiedników zwyczajnych w Warszawie.

  111. S. Maria Józefa Brzoza.

  112. Pozwolenie domyślne (czyli domniemane) polega na tym, że osoba zakonna, wykonując coś bez wiedzy przełożonego, jest przekonana, że przełożony udzieliłby jej na to pozwolenia.

  113. Siostry kończyły trzecią probację w domu nowicjackim.

  114. Zob. Dz. nr 55.

  115. s. Faustyna obawiała się, że jej przeżycia wewnętrzne mogą być złudzeniami, tym bardziej, że tak je widzieli niektórzy spowiednicy i przełożone.

  116. „Śluby wieczne", czyli wieczyste - są to ostatnie śluby zakonne, przez które profeska przyrzeka Bogu dozgonną czystość, ubóstwo i posłuszeństwo. Od ślubów tych zwolnić może tylko Stolica Apostolska.

  117. „Kir” - całun pogrzebowy, duży czarny materiał z naszytym na środku białym krzyżem. Ceremoniał Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przewidywał, że przed złożeniem ślubów wieczystych, czyli przed odczytaniem formuły profesji, siostry padały krzyżem przed ołtarzem i nakrywane były kirem (całunem) na znak, że umarły dla świata. W tym czasie towarzyszące obrzędom siostry odmawiały głośno Psalm 129 (De profundis), biły dzwony jak w czasie pogrzebu. Celebrans - zazwyczaj biskup - kropił leżące pod kirem siostry wodą święconą, a następnie mówił: „Wstańcie, wy, któreście umarły dla świata, a Jezus Chrystus oświeci was...”.

  118. Ks. Michała Sopoćkę.

  119. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia był zwyczaj, że siostry w każdym miesiącu prosiły przełożoną o pozwolenie na praktykowanie drobnych umartwień, odmawianie modlitw nie objętych zwyczajem Zgromadzenia, a także o zwolnienie od zachowania przepisów, którym chwilowo nie mogły się podporządkować, i w wielu indywidualnych swoich sprawach.

  120. Ks. biskupa Stanisława Rosponda, który w tych latach zazwyczaj przewodniczył w Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie obrzędom obłóczyn i ślubów.

  121. M. Michaela Moraczewska.

  122. Przełożoną w Częstochowie była wówczas m. Serafina - Salomea Kukulska, ur. 30 XI 1873 r., do Zgromadzenia wstąpiła 18 VII 1894 r., pełniła obowiązki wychowawczyni, a następnie przełożonej w Krakowie, Częstochowie, Walendowie. Zmarła 10 VI 1964 r.

  123. Zob. przypis 59.

  124. Święto Matki Bożej Miłosierdzia - obchodzone 5 sierpnia - jest świętem patronalnym Zgromadzenia.

  125. Iz 53, 29.

  126. Zob. Dz. nr 53 i 67.

  127. Ks. Kazimierz Dąbrowski TJ, ur. 8 II 1890 r., święcenia kapłańskie przyjął 29 V 1920 r. i po 6 latach pracy w diecezji wstąpił do Towarzystwa Jezusowego 30 VII 1926 r., w którym pracował jako misjonarz, konferencjonista i spowiednik. Zmarł 16 IV 1976 r.

  128. To znaczy - namalowanie obrazu Miłosierdzia Bożego, ustanowienie święta Miłosierdzia Bożego.

  129. M. Ireną Krzyżanowską.

  130. „Kierownik” - kierownik duchowy, ks. Michał Sopoćko.

  131. Chodzi o obraz namalowany w Wilnie przez Eugeniusza Kazimirowskiego.

  132. „Wierny sługa” - tu: ks. Michał Sopoćko.

  133. Od ks. Michała Sopoćki.

  134. Było to w kościele Św. Michała, w którym ks. Sopoćko był rektorem i odprawiał msze święte.

  135. Eugeniusza Kazimirowskiego.

  136. M. Irena Krzyżanowską.

  137. Można to odnieść do s. Filomeny Andrejko, która zmarła w Warszawie 13 VII 1934 r., o godz. 16.45. Od czterech lat chorowała na ciężką astmę serca. Konanie jej trwało 14 godzin. - S. Filomena - Wiktoria Andrejko, ur. 25 V 1878, do Zgromadzenia wstąpiła 25 XI 1894 r., pracowała jako wychowawczyni, zakrystianka, ekonomka domu Zgromadzenia w Warszawie.

  138. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia był zwyczaj, że wszystkie zdrowe siostry odprawiały w każdy czwartek od godziny 21 do 22 adorację wynagradzającą - „godzinę świętą”. Przed pierwszym piątkiem miesiąca adoracja trwała całą noc, z tym, że siostry zmieniały się co godzinę.

  139. Dr Helena Maciejewska (1888-1965) - w tym czasie była lekarzem sióstr wileńskiego domu Zgromadzenia.

  140. Ks. Michał Sopoćko.

  141. M. Irena Krzyżanowską.

  142. „Rozmyślanie” - modlitwa myślą, polegająca na rozważaniu prawd Bożych, zakończona praktycznym postanowieniem. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia siostry odprawiają codziennie półgodzinne rozmyślanie. Wieczorem siostry przygotowują tzw. punkty, czyli temat do porannego rozmyślania.

  143. Szerzenie kultu Miłosierdzia Bożego (zob. Dz. nr 47 - 50).

  144. Ks. Michał Sopoćko.

  145. „Ludzi naszych” - tu: konwojentów dowożących codziennie pieczywo do klasztoru.

  146. W Krakowie przy ul. Smoleńsk jest kościółek pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego, wzniesiony w latach 16261629, konsekrowany 25 X 1665 r. Święto patronalne tego kościoła obchodzone jest w dniu 14 września - na Podwyższenie Krzyża Świętego.

  147. „Kapituła” - tak nazywano zebranie sióstr, w czasie którego przełożona domu wygłaszała krótką konferencję ascetyczną, czyniła uwagi na temat zachowania przepisów zakonnych, a siostry oskarżały się z uchybień w przestrzeganiu reguły zakonnej.

  148. „Matka” - przełożona domu. W tym czasie przełożoną w Wilnie była s. Borgia - Jadwiga Tichy, ur. 25 I 1887 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1913. pełniła obowiązki pielęgniarki oraz przełożonej w Wilnie i Walendowie, zmarła we Wrocławiu 26 IV 1970 r. W procesie informacyjnym s. Faustyny była świadkiem.

  149. „Benedykcja” - krótkie nabożeństwo z błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem.

  150. Jeden ze zwyczajów w Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia - na odwrocie obrazków lub na karteczkach wypisuje się imiona Osób Boskich i różnych świętych, i w Nowy Rok przy śniadaniu każda z sióstr wyciąga sobie jedną karteczkę; w ten sposób otrzymuje patrona na rozpoczynający się rok.

  151. Noszenie „łańcuszka", podobnego do „paska” (zob. przypis 101), było jedną z praktyk pokutnych.

  152. Z listu ks. Michała Sopoćki do s. Faustyny, z listopada 1937 r., wiadomo, że rozmawiał on na temat ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego z nuncjuszem apostolskim w Polsce, arcybiskupem Filipem Cortesim, i liczył na to, iż nuncjusz przedstawi tę sprawę Ojcu Świętemu.

  153. W rękopisie s. Faustyny to postanowienie zapisane jest na osobnej stronie.

  154. Do tej wizji można by odnieść dzieje kultu Miłosierdzia Bożego w formie podanej przez s. Faustynę. Notyfikacja Kongregacji Świętego Oficjum z 6 III 1959 r. (Acta Apostolicae Sedis LI [1959] s. 271) zakazywała szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego w formie podanej przez s. Faustynę. W myśl tej Notyfikacji usunięto z wielu kościołów obrazy Miłosierdzia Bożego namalowane na podstawie wizji s. Faustyny, a kapłani przestali głosić kazania o takiej formie kultu Miłosierdzia Bożego. Sam ksiądz Michał Sopoćko otrzymał surowe upomnienie od Stolicy Apostolskiej i doznał innych przykrości. Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia również obowiązywał zakaz szerzenia tego kultu - zaprzestano więc rozpowszechniania obrazków, koronki i innych modlitw s. Faustyny. Zdawało się, że posłannictwo s. Faustyny zostanie zupełnie przekreślone. Do chwili ukazania się Notyfikacji - w domu Zgromadzenia w Krakowie, gdzie zmarła s. Faustyna, obraz Miłosierdzia Bożego doznawał wielkiej czci i był obwieszony wotami. W każdą trzecią niedzielę miesiąca odprawiano tu uroczystą mszę św. i kapłani wygłaszali kazania o miłosierdziu Bożym, a pierwszą niedzielę po Wielkanocy obchodzono jako święto Miłosierdzia Bożego, które ks. kardynał Adam Sapieha w r. 1951 obdarował odpustem zupełnym na okres siedmiu lat. W związku z zakazem Stolicy Apostolskiej siostry zwróciły się do rządcy archidiecezji krakowskiej, ks. arcybiskupa Eugeniusza Baziaka, z zapytaniem, co zrobić z obrazem Miłosierdzia Bożego, znajdującym się w bocznym ołtarzu kaplicy sióstr i doznającym czci wiernych, oraz - jak ustosunkować się do obchodzonych dotąd uroczystości. W odpowiedzi ks. arcybiskup E. Baziak polecił obraz zostawić na swoim miejscu i nie wzbraniać wiernym wypraszania sobie przed obrazem potrzebnych łask, a także nie znosić obchodzonych dotąd uroczystości ku czci Miłosierdzia Bożego. W ten sposób kult Miłosierdzia Bożego w formie podanej przez s. Faustynę przetrwał próbę czasu w małym ośrodku Zgromadzenią w Krakowie przy ul. Wroniej 3/9, gdzie spoczywają doczesne szczątki s. Faustyny.
    I rzecz najważniejsza: 30 VI 1978 r. Stolica Apostolska uchyliła zakazy zawarte we wspomnianej Notyfikacji Świętego Oficjum z 1959 r.
    Święta Kongregacja Doktryny Wiary ogłosiła Notyfikację (AAS LXX [1978] s. 3501), podpisaną dn. 15 IV 1978 r. przez jej prefekta, ks. kardynała Franja Sepera, i jej sekretarza, ks. arcybiskupa Jerome Hamera OP, następującej treści: „Z różnych stron, szczególnie z Polski, także oficjalnie zwracano się z pytaniem, czy należy utrzymać w mocy zakazy zawarte w Notyfikacji Kongregacji Świętego Oficjum, ogłoszonej w Acta Apostolicae Sedis w roku 1959, s. 271, dotyczące nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w formach proponowanych przez siostrę Faustynę Kowalską. Święta Kongregacja, uwzględniając liczne oryginalne dokumenty, nie znane w 1959 r., rozważywszy zasadniczo zmienione okoliczności i uwzględniając opinie wielu Ordynariuszy polskich, ogłasza, że zakazy zawarte w cytowanej wyżej Notyfikacji nie są już wiążące”.
    12 VII 1979 r., w odpowiedzi przełożonemu generalnemu Zgromadzenia Księży Marianów od Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, który w imieniu przełożonego prowincji amerykańskiej św. Stanisława Kostki tegoż Zgromadzenia poprosił o autorytatywne wyjaśnienie treści wyrażonej w Notyfikacji z 1978 r., odwołującej zakaz rozszerzania nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w formach przedstawionych przez s. Faustynę Kowalską - prefekt Świętej Kongregacji Doktryny Wiary, ks. kardynał Franjo Šeper, stwierdził: „Odnośnie do tej sprawy (poruszonej w liście o. generała) uprzejmie powiadamiam, że przez Notyfikację ogłoszoną 30 VI 1978 r. (AAS LXX [1978] s. 350), która dojrzała w świetle oryginalnej dokumentacji oraz dzięki dokładnym informacjom ówczesnego arcybiskupa krakowskiego, kardynała Karola Wojtyły - Stolica Święta postanowiła znieść zakaz zawarty w poprzedniej Notyfikacji z 1959 r. (AAS, 1959, str. 271). Z tej racji uważa się, że ze strony tej Świętej Kongregacji nie istnieje już żadna przeszkoda w rozszerzaniu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w autentycznych formach proponowanych przez wyżej wymienioną siostrę zakonną” (Faustynę Kowalską).
    W chwili obecnej kult ten rozszerza się z nową siłą, towarzyszy mu rosnące zainteresowanie teologów. Zdaje się więc spełniać przepowiednia s. Faustyny.

  155. W tym miejscu s. Faustyna przeszła, nie zaznaczając tego stosowną interpunkcją, od opisu wizji do cytowania słyszanych „wewnętrznie” słów.

  156. Rekolekcje w Wilnie (4-12 II 1935) głosił siostrom ks. Paweł Macewicz TJ (duszpasterz obrządku wschodniego). Na zakończenie rekolekcji była msza św. w obrządku wschodnim i siostry przyjmowały Komunię św. pod dwiema postaciami.

  157. Od słowa „tak” zaczyna s. Faustyna, bez żadnego graficznego zaznaczenia, przytaczać słyszane „wewnętrznie” słowa Pana Jezusa.

  158. „Renowacja” - tak nazywa się w Zgromadzeniu odnowienie złożonych ślubów zakonnych. Konstytucje Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia postanawiały, że każda siostra dwa razy do roku, tj. po rekolekcjach ośmiodniowych i trzydniowych, odnawiać będzie swe śluby - czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.

  159. „Pan domu” - Pan Jezus ukryty w Eucharystii.

  160. Była to m. Maria Józefa Brzoza, mistrzyni s. Faustyny w nowicjacie, a później przełożona w Warszawie.

  161. „Józefinek” - zob. przypis 47.

  162. Przełożona generalna - m. Michaela Moraczewska była wówczas przez kilka dni w domu na Grochowie.

  163. M. Borgia Tichy.

  164. S. Maria - Salomea Olszakowska, zmarła w czerwcu 1962 r.

  165. Chodzi tu o obraz Miłosierdzia Bożego wykonany przez Eugeniusza Kazimirowskiego. Obraz ten był wystawiony do czci publicznej w Ostrej Bramie, na zakończenie Jubileuszu Odkupienia Świata, w dniach 2628IV 1935 r. (zob. Dz. nr 419 i przypis 1).

  166. Ks. Michał Sopoćko.

  167. Ks. Michał Sopoćko.

  168. W rękopisie: „zastąpiąłam”.

  169. Do ks. Michała Sopoćki.

  170. W rękopisie - „Nabożeństwo czterdziestodniowe”. s. Faustyna popełniła omyłkę, chodzi bowiem o nabożeństwo czterdziestogodzinne, czyli wystawienie Pana Jezusa w monstrancji do czci publicznej przez 40 godzin. Nabożeństwo to ma charakter wynagradzający i przebłagalny. W domach Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia takie nabożeństwo odbywało się zazwyczaj przed uroczystością św. Józefa - 19 marca, lub przed uroczystością Opieki św. Józefa - środa po II niedzieli po Wielkanocy.

  171. s. Faustyna sądziła, że ma wystąpić ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia i założyć nowe zgromadzenie, którego zadaniem będzie szerzenie kultu Miłosierdzia Bożego i wypraszanie miłosierdzia dla świata.

  172. Ks. Michałem Sopoćką. Ks. Sopoćko zaznacza w swoich wspomnieniach, że nie mając sposobności wysłuchiwania długich zwierzeń s. Faustyny w konfesjonale, polecił jej zapisywać wszelkie doznania wewnętrzne w Dzienniczku. Natomiast sprawy, które wymagały ustnego omówienia, s. Faustyna przedstawiała ks. Sopoćce w jego mieszkaniu.

  173. To pragnienie Pana Jezusa stopniowo dojrzewało w myśli s. Faustyny i przeszło pewną ewolucję: od zakonu ściśle kontemplacyjnego (który chciała na początku założyć i dla którego napisała streszczenie reguły) aż do ruchu, obejmującego także zgromadzenia czynne i ludzi żyjących w świecie (zob. Dz. 1155-1158). Na zadanie tworzenia nowego zgromadzenia w życiu samej s. Faustyny trzeba patrzeć przez pryzmat doświadczeń biernej nocy ducha, na co wskazuje strukturalna analiza opisów jej przeżyć, zawierających te same elementy, o których mówi św. Jan od Krzyża w Nocy ciemnej. Przez te doświadczenia Bóg wyniósł ją na szczyty mistyki, ukazując w niej wzór doskonałego wypełnienia zadań i ducha nowego zgromadzenia. Po śmierci s. Faustyny ideę nowego zgromadzenia różnie odczytywano i na różne sposoby wprowadzano w życie. Jedni - zadania i ducha nowego zgromadzenia, zbieżnego z ideą odnowy Soboru Watykańskiego II - włączają w swoje stare struktury. Do nich należy Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia, które, przejmując w dziedzictwie posłannictwo s. Faustyny, do swoich zadań włączyło sprawę głoszenia i wypraszania miłosierdzia Bożego dla całego świata oraz ubogaciło swą duchowość „miłosierdzia” o nowe formy kultu i teologiczną głębię, jaką daje jej Dzienniczek. Inni - zakładają nowe wspólnoty, które dążą do realizacji tej idei. Pierwszą z nich jest Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego. Od jego pierwszych członkiń (J. Osińskiej i I. Naborowskiej) w czasie II wojny światowej w Wilnie przyjmował śluby prywatne ks. Michał Sopoćko. Po przyjeździe do Polski osiedliły się w Myśliborzu. 25 VIII 1947 r. - nowe Zgromadzenie rozpoczęło wspólne życie. Działa także świecki Instytut Bożego Miłosierdzia, założony przez ks. M. Sopoćkę i ks. L. Nowaka TJ. Prócz tego w Polsce i poza granicami kraju istnieje więcej wspólnot zaangażowanych w realizację idei nowego zgromadzenia oraz wielki ruch świeckich czcicieli Bożego Miłosjerdzia, zrzeszonych w grupach lub działających indywidualnie. Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice Dives in misericordia zadania, wyznaczone przez Pana Jezusa dla „nowego zgromadzenia", postawił przed całym Kościołem na współczesnym etapie jego dziejów.

  174. Uroczystość Bożego Ciała przypadała w r. 1935 - 20 czerwca. Obraz Miłosierdzia Bożego, namalowany przez Eugeniusza Kazimirowskiego, został umieszczony w jednym z ołtarzy, jakie buduje się na procesję Bożego Ciała.

  175. Ks. Michał Sopoćko.

  176. Była to spowiedź sióstr domu Zgromadzenia w Wilnie. Spowiednikiem był ks. Michał Sopoćko.

  177. Rekolekcje trzydniowe w czasie 1216 VIII 1935 r. dawał w Wilnie ks. Emil Życzkowski TJ (1899-1945), dyrektor gimnazjum jezuickiego w Wilnie, a później przełożony prowincji wielkopolskomazowieckiej jezuitów.

  178. Ks. Michał Sopoćko.

  179. Ks. Michał Sopoćko.

  180. U ks. arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego.

  181. Jest to koronka do Miłosierdzia Bożego. Staraniem ks. Michała Sopoćki została wydrukowana na odwrocie obrazka Miłosierdzia Bożego (reprodukcja kopii obrazu E. Kazimirowskiego), w Krakowie.

  182. U arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego.

  183. Uroczystość św. Michała Archanioła obchodzona jest 29 września.

  184. Ksiądz M. Sopoćko, nie będąc pewnym natchnień s. Faustyny wiążących się z założeniem nowego zgromadzenia, chciał poddać tę sprawę pod rozwagę innego jeszcze kapłana i w tym celu kazał jej wszystkie wewnętrzne nakazy przedstawić krakowskiemu spowiednikowi, ks. Józefowi Andraszowi TJ.

  185. Uroczystość Chrystusa Króla do 1969 r. obchodzona była w ostatnią niedzielę października. W r. 1935 było to 27 października.

  186. Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia posiada w Krakowie własny cmentarz, który znajduje się na krańcach ogrodu klasztornego. Na tym cmentarzu grzebane są ciała wszystkich sióstr i wychowanek zmarłych w Krakowie. Na tym również cmentarzu pochowana była w grobowcu s. Faustyna i spoczywała tam aż do chwili ekshumacji, tj. do 25 XI 1966 r.

  187. Była to s. Witalina - Barbara Maslowska. ur. 4 XII 1852 r., zmarła 6 I 1939 r.

  188. W indywidualnych miesięcznych rozmowach z przełożoną siostry prosiły o pozwolenie na odmawianie w czasie wolnym własnych modlitw,

    Zeszyt drugi

  189. Pisać Dzienniczek nakazał s. Faustynie spowiednik - ks. Michał Sopoćko. s. Faustyna uważała polecenie spowiednika za tak zobowiązujące, jak polecenia wydane w imię ślubu posłuszeństwa (zob. Dz., np. nr 894). Na dalszych kartach Dzienniczka spotykamy wypowiedzi świadczące o tym, że nakaz pisania otrzymała również od samego Pana Jezusa.

  190. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia oficjalnie nie dodaje się do imion zakonnych jakichś dodatkowych określeń. Wolno to jednak uczynić siostrom niejako prywatnie. Zgodnie z tym s. Faustyna nazywała siebie s. Faustyna od Najświętszego Sakramentu.

  191. W Zgromadzeniu była w owym czasie praktyka całonocnej adoracji przed pierwszym piątkiem miesiąca. W tym jednak wypadku chodzi o jakąś inną adorację, na którą przełożona miejscowa zawsze mogła siostrom dać pozwolenie, a w pewnych okolicznościach nawet polecić, by taką odprawiły.

  192. Chodzi tu o dzień 15 listopada, bo 16 listopada przypada uroczystość Matki Bożej Ostrobramskiej.

  193. Przełożoną domu w Wilnie była w tym czasie s. Borgia Tichy.

  194. Spowiednikiem sióstr był wtedy ks. Michał Sopoćko.

  195. W jadalni sióstr (refektarzu) wywieszona była tabliczka, na której przełożona domu umieszczała kartki z imionami sióstr, którym przypadał jakiś dyżur. W tym wypadku chodziło o dyżur przy furcie domowej w czasie wspólnego posiłku pozostałych sióstr.

  196. Układ rozdziałów oparty jest na Konstytucjach Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia wydanych w 1930 r.

  197. Według dawnych Konstytucji Zgromadzenia tytuł „matki” przysługiwał członkiniom zarządu generalnego oraz wszystkim przełożonym domowym. By stworzyć bardziej rodzinną atmosferę w zakładach wychowawczych prowadzonych przez Zgromadzenie, tytułu „matka” używały także wychowanki w stosunku do swych wychowawczyń.

  198. Oficjum (brewiarz) - modlitwa liturgiczna Kościoła, złożona z psalmów i czytań.

  199. Przez klauzurę rozumiemy wydzieloną część domu zakonnego, do której nie wolno wchodzić osobom spoza zakonu.

  200. s. Faustyna miała wizję domu przeznaczonego na siedzibę nowego zgromadzenia. Był to dom położony w Wilnie przy ul. św. Anny 12, zupełnie zniszczony. Spowiednik s. Faustyny - ks. Michał Sopoćko, z własnych funduszów wyremontował ten dom i nosił się z zamiarem ewentualnego umieszczenia w nim nowego zgromadzenia. Realizacji tych planów przeszkodziły działania wojenne.

  201. Obraz Miłosierdzia Bożego z podpisem: „Jezu, ufam Tobie”.

  202. Ks. Michał Sopoćko.

  203. „Zapaska” - tutaj: rodzaj koszulki dziecięcej.

  204. „Odprawią dyscyplinę” - będą się biczować.

  205. Trudno określić, jakie posty s. Faustyna miała na myśli. Można jednak przypuszczać, że chodziło o Środę Popielcową i Wielki Piątek.

  206. Zwane potocznie „suchymi dniami”. Były to trzy dni w każdym kwartale (środa, piątek i sobota), obowiązywał wtedy post.

  207. W tym czasie obowiązywał post w wigilie Zesłania Ducha Świętego, czyli Zielonych Świąt, Wniebowzięcia NMP i Wszystkich Świętych.

  208. Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia, podobnie jak niektóre inne zgromadzenia, obrało sobie Matkę Bożą przełożoną generalną Zgromadzenia, powierzając Jej wszystkie sprawy doczesne i wieczne. Aktu tego dokonano 5 VIII 1937 r. w domu generalnym w Warszawie przy ul. Żytniej 3/9, w którym wzięły udział wszystkie przełożone domowe. Następnie akt ten powtórzono we wszystkich domach Zgromadzenia w dniu 15 VIII 1937 r.

  209. „Oranżeria” - tu: cieplarnia.

  210. Ks. Michał Sopoćko.

  211. Zob. przypis 200.

  212. U ks. arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego.

  213. Wolno przypuszczać, że chodzi tu o ks. arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego i jego rezerwę wobec zamierzeń s. Faustyny - założenia nowego zgromadzenia.

  214. Kapłanem tym był prawdopodobnie ks. Michał Sopoćko. W swych wspomnieniach o s. Faustynie tak pisze: „Trudności moje doszły do punktu kulminacyjnego w styczniu 1936 r. O tych trudnościach nikomu nie mówiłem, aż dopiero w dniu krytycznym prosiłem s. Faustynę o modlitwę. Ku memu wielkiemu zdziwieniu w tymże dniu wszystkie trudności prysły jak bańka mydlana, zaś s. Faustyna opowiedziała mi, że przyjęła na siebie moje cierpienia i tegoż dnia doznała ich tyle, jak nigdy w życiu”.

  215. Te Deum laudamus - „Ciebie, Boga, wysławiamy", dziękczynny hymn kościelny.

  216. Ks. Michała Sopoćkę.

  217. Była to prawdopodobnie s. Weronika - Marcjanna Rapisz, ur. 18 III 1853 r., do Zgromadzenia wstąpiła 16 XII 1881 r., całe życie zakonne pracowała w ogrodzie. Zmarła w Wilnie 28 I 1936 r.

  218. „Całe Zgromadzenie” - w tym wypadku siostry z domu w Wilnie.

  219. Przełożoną domu w Wilnie była wówczas s. Borgia Tichy.

  220. Najprawdopodobniej był to ks. Michał Sopoćko. Świadczą o tym słowa o „potrójnej koronie", o której już wcześniej (Dz. nr 596) była mowa w związku z jego osobą.

  221. „Dziaduniem świętym” nazywa s. Faustyna św. Józefa zgodnie z pewną tradycją chrześcijańską, według której św. Józef był już w podeszłym wieku, gdy narodził się Pan Jezus.

  222. Prawdopodobnie chodzi tu o ks. Michała Sopoćkę.

  223. O tym widzeniu s. Faustyny wspomina ks. Michał Sopoćko w swym liście z 31 III 1972 r.

  224. Podobnie jak w innych domach Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, tak i w Wilnie był prowadzony zakład dla dziewcząt. Wychowanki zakładu czasem wspólnie z siostrami adorowały Pana Jezusa - wynagradzając w ten sposób za własne i innych grzechy.

  225. Należy przypuszczać, że chodzi tu o założenie nowego zgromadzenia.

  226. M. Borgia Tichy.

  227. Zob. Dz. nr 506.

  228. M. Borgia Tichy.

  229. M. Michaela Moraczewska.

  230. Nabożeństwa wieczornego z błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem.

  231. Była to prawdopodobnie s. Antonina Grejwul, która w swych wspomnieniach o s. Faustynie pisze: "Po spowiedzi miałam niepokoje i wątpliwości, czy mi Pan Jezus przebaczył. Płacząc, prosiłam s. Faustynę o modlitwę. Na drugi dzień rano powiedziała mi: Ma siostra łaskę u Pana Jezusa, bo zaraz odpowiedział, że nie gniewa się za winy siostry, ale boli Go niedowierzanie w Jego przebaczenie. Będę się modliła, aby Go za siostrę przeprosić”. S. Antonina - Agata Grejwul, ur. 13 IX 1877 r., do Zgromadzenia wstąpiła 29 VI 1909 r. w Wilnie, gdzie przebywała aż do likwidacji tego domu w r. 1945. Podczas drugiej wojny światowej, w 1939 r., była razem z innymi siostrami osadzona w więzieniu w Wilnie na Łukiszkach, lecz po pewnym czasie - jako Łotyszka - została zwolniona. Po ewakuacji sióstr z Wilna została przeznaczona do domu Zgromadzenia w Białej koło Płocka, gdzie zmarła 22 I 1960 r.

  232. s. Faustyna omyłkowo dodała na końcu zdania po raz drugi wyraz „widziałam”.

  233. Była to prawdopodobnie s. Regina, która znała s. Faustynę z nowicjatu. S. Regina (Waleria Jaworska), ur. 28 XI 1905 r., do Zgromadzenia wstąpiła w 1926 r. W czasie procesu informacyjnego s. Faustyny była świadkiem. Zmarła 27 IV 1984 r.

  234. Dom w Walendowie znajdował się wówczas w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej .

  235. Spowiednikiem sióstr w Walendowie w tym czasie był ks. Czesław Maliszewski (1880-1957), proboszcz parafii Nadarzyn. Czy s. Faustyna u niego się spowiadała - nie wiadomo.

  236. Ks. Józef AndraszTJ.

  237. To znaczy - występuje ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, by założyć nowe zgromadzenie, do czego przynaglają ją natchnienia wewnętrzne.

  238. M. Michaela Moraczewska.

  239. „Dawniej” - tzn. przed ślubami wieczystymi w Krakowie w 1933 r. (zob. Dz. nr 52).

  240. List od ks. Michała Sopoćki, pisany w Wilnie 10 VII 1936 r.

  241. Prawdopodobnie chodzi o broszurkę ks. Michała Sopoćki pt. Miłosierdzie Boże, wydaną w Wilnie w 1936 r.

  242. Na okładce broszurki był kolorowy obrazek z kopii obrazu Eugeniusza Kazimirowskiego.

  243. W rękopisie: s. Faustyna omyłkowo dodała słowa - (mię chwila) - po słowie: przejęłam.

  244. Lekarza „sanatorium” na Prądniku - dr. Adama Silberga. - Ur. w 1896. Żyd nawrócony na katolicyzm. W latach 1937-1939 (do wybuchu II wojny światowej) był dyrektorem Miejskich Zakładów Sanitarnych w Krakowie na Prądniku, popularnie zwanych „sanatorium” (obecnie - Miejski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II). O jego losach po wybuchu wojny nie ma pewnych wiadomości .

  245. Przełożoną s. Faustyny w krakowskim domu Zgromadzenia była cały czas m. Irena Krzyżanowska.

  246. Lekarz „sanatorium” na Prądniku stwierdził u siostry Faustyny gruźlicę płuc. Dla uchronienia innych sióstr przed zarażeniem, kazał chorą odseparować. Została ona umieszczona w pokoju przeznaczonym dla ciężko chorych, w tzw. infirmerii.

  247. W tym wypadku - punktów (myśli przewodnich) do medytacji podawanych przez ks. Władysława Wojtonia TJ, który 20÷29 X 1936 roku prowadził rekolekcje przed ślubami sióstr.

  248. „Betania” znaczy tu miejsce odpocznienia. W ewangelicznej Betanii Pan Jezus miał przyjaciół, do których chętnie przybywał, by odpocząć (por. J 12, l11).

  249. Odnowienie ślubów po rekolekcjach wypadło w piątek, 30 X 1936 r.

  250. Na cmentarz przy ogrodzie zakonnym.

  251. M. Michaelą Moraczewską.

  252. Zob. Dz. nr 46.

  253. s. Faustyna śluby czasowe (nazywa je rocznymi) złożyła 30 IV 1928 r.

  254. Można przypuszczać, że ks. Michał Sopoćko rozważał sprawy szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego, ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego i założenia nowego zgromadzenia.

  255. List datowany 21 XI 1936 r., w którym ks. M. Sopoćko informuje s. Faustynę o rozszerzaniu się kultu Miłosierdzia Bożego i o sprawach związanych z założeniem nowego zgromadzenia.

  256. s. Faustyna popełniła tu chyba błąd w obliczaniu swego wieku, gdyż jak sama wspomina w Dzienniczku (nr 15) łaskę tę otrzymała w 1925 r. w czasie oktawy Bożego Ciała. Ponieważ urodziła się w 1905 r., więc w 1925 r. miała lat 20, a nie 18 (zob. Dz. nr 16 i przypis 14).

  257. Slowo „dusza” po raz drugi wstawione omyłkowo przez autorkę po słowie: szczęścia.

  258. To znaczy na kilkuminutową adorację Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

  259. Dr Adam Silberg.

  260. Siostra Dawida (Antonina Cedro, ur. 17IX1898 r.) ze Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Pana Jezusa (sercanki). Siostry tego zgromadzenia pracowały w szpitalu na Prądniku.

  261. „Zakładzie” - powinno być „zakładniku” lub „fundamencie” miłosierdzia.

  262. Było to pierwsze leżakowanie na werandzie szpitalnej.

  263. S. Felicja - Janina Żakowiecka, ur. w 1900 r., do Zgromadzenia wstąpiła w 1926 r., pełniła obowiązki ekonomki domowej w Wilnie i Krakowie, a następnie została przełożoną domu Zgromadzenia w Rabce, a później w Derdach. Z s. Faustyna spotkała się w Wilnie i w Krakowie (1936-1938). W procesie informacyjnym s. Faustyny była świadkiem. Zmarła w domu Zgromadzenia we Wrocławiu 7 XI 1975 r.

  264. Krakowski Dom Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia (w dzielnicy Łagiewniki) znajdował się w ogległości około 10 km od Prądnika, gdzie przebywała na leczeniu s. Faustyna. Przy ówczesnej komunikacji dojazd do „szpitala” wymagał wiele czasu i trudu. To tłumaczy niezbyt częste odwiedziny u s. Faustyny.

  265. Chodzi tu o cierpienia i upokorzenia, jakie znosił ks. Michał Sopoćko w związku z podejmowanymi staraniami o rozszerzanie kultu Miłosierdzia Bożego i założenie nowego zgromadzenia. s. Faustyna miała wewnętrzne poznanie tych cierpień i pisała o tym do ks. Sopoćki (wiadomo o tym z listu samego ks. Sopoćki z 6 III 1972 r.).

  266. S. Chryzostoma - Maria Korczak, ur. w 1892 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1921, pracowała jako wychowawczyni, a następnie jako pielęgniarka. Z s. Faustyna spotkała się w Wilnie, a potem w Krakowie niedługo przed jej śmiercią. W procesie informacyjnym była świadkiem z urzędu. Zmarła 19 VII 1982 r.

  267. Dr Adam Silberg.

  268. Po s. Faustynę przyjechała do szpitala s. Kajetana - Maria Bartkowiak, ur. 19 I 1911 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1933. Z s. Faustyna przebywała razem w Warszawie i Krakowie. Była świadkiem w procesie informacyjnym.

  269. Zob. przypis 221.

  270. Do separatki w szpitalu na Prądniku.

  271. Po świętach Bożego Narodzenia odwoziła s. Faustynę do szpitala na Prądniku s. Damiana Ziółek, która tak opowiada o okolicznościach z tym związanych: „W nocy podłożono pod furtę zakonną maleńkie dziecko. Rano siostra Franciszka znalazła to dzieciątko, zajęła się nim, ukąpała, nakarmiła i zaczęła poszukiwać kogoś, kto zająłby się maleństwem. Dowiedziała się o tym jedna z bliskich sąsiadek, która nie miała swych dzieci i pragnęła wziąć jakie dziecko na wychowanie. Na propozycję Zgromadzenia chętnie przyjęła znalezione dziecko i pragnęła zapisać je na swoje nazwisko. Skorzystano z bryczki, która odwoziła siostrę Faustynę na Prądnik i dana osoba wraz z dzieckiem pojechała do kościoła parafialnego w Podgórzu, by dziecko ochrzcić i dokonać formalności zapisu w metrykach kościelnych. O tej właśnie osobie wspomina w swym Dzienniczku”. S. Damiana - Zofia Ziółek, ur. 18 X 1911 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1927. Z s. Faustyna spotkała się w 1932 r. w Płocku, a następnie w Krakowie. W czasie procesu informacyjnego była świadkiem. Zmarła 12 VI 1990 r.

  272. Kościół parafialny pod wezwaniem Św. Józefa w Krakowie w dzielnicy Podgórze.

  273. S. Damiana Ziółek.

  274. Ks. arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego.

  275. Prawdopodobnie chodzi tu o broszurkę, o której mowa w przypisie 241.

  276. Prawdopodobnie - ks. arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego, ks. Michała Sopoćkę i ks. Józefa Andrasza TJ.

  277. s. Faustyna wspomina tu dzień 2 I 1934 r., w którym po raz pierwszy udała się do Eugeniusza Kazimirowskiego w sprawie obrazu Miłosierdzia Bożego.

  278. Przełożoną Sióstr Służebnic Najświętszego Serca Pana Jezusa w szpitalu na Prądniku była s. Sebastiana - Helena Wąsik (1899-1952).

  279. Do założenia zgromadzenia, którego celem miało być głoszenie i wypraszanie miłosierdzia Bożego dla świata.

  280. s. Faustyna leżała na oddziale I gruźliczym, który był oddalony od kaplicy około 70 kroków.

  281. Por. Łk 2, 34-35. (2,34 Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. 2,35 A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.)

  282. „Sekretnik” - maleńki liścik bez koperty, ze sklejonymi brzegami.

  283. Prawdopodobnie - ks. arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego, ks. Michała Sopoćki i ks. Józefa Andrasza TJ.

  284. Odbywał się w Manili na Filipinach 37 lutego 1937 r.

  285. Kierownikiem duchowym s. Faustyny był wówczas ks. J. Andrasz TJ; można więc sądzić, że do niego był pisany list w sprawie pozwoleń na pewne praktyki pokutne.

  286. Pasja - tu: nabożeństwo w Wielkim Poście, w czasie którego śpiewa się Gorzkie żale.

  287. Na podstawie tych wezwań ks. Michał Sopoćko ułożył litanię do Miłosierdzia Bożego - niektóre wezwania inaczej zredagował i dodał kilkanaście nowych wezwań.

  288. Imieniny zakonne s. Faustyna obchodziła 15 lutego.

  289. Ksiądz Michał Sopoćko jako kierownik duchowy s. Faustyny polecił jej, by dokładnie podkreślała w swym pamiętniku wszystko, co według niej jest pochodzenia Bożego, a szczególnie wszystko to, co odnosi się do ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego i założenia nowego zgromadzenia.

  290. To znaczy do kaplicy sanatoryjnej, gdzie przechowywano Najświętszy Sakrament.

  291. Dr Adam Silberg.

  292. 15 II 1937 r. zmarła w Płocku s. Kornelia - Zofia Trzaska. Ur. w 1888 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1905, pracowała w Zgromadzeniu jako szewc.

  293. Ks. Bonawentura Kadeja z zakonu księży pijarów mieszkający wtedy w Krakowie przy ul. Pijarskiej. - Ur. w 1906 r., święcenia kapłańskie przyjął w r. 1932. W zakonie piastował urzędy przełożonego domu, radnego generalnego, prowincjała. W latach 19651966 był sędzią w procesie informacyjnym w sprawie beatyfikacji s. Faustyny. Zmarł 13 IX 1980 r.

  294. W czasie Wielkiego Postu w kaplicy sanatoryjnej śpiewano Gorzkie żale.

  295. Słowo „żniwa” w języku kapłańskim oznacza Wielki Post - czas rekolekcji i spowiedzi wiernych.

  296. O tej sprawie s. Faustyna pisała 10 VI 1938 r. w liście do swych rodzonych sióstr - Natalii i Wandy.

  297. s. Faustyna, odprawiając jednodniowe rekolekcje (miesięczny dzień skupienia), korzystała z nauk rekolekcyjnych, jakie głosił ks. Bonawentura Kadeja dla personelu sanatoryjnego.

    Zeszyt trzeci

  298. JMJ - Jezus, Maryja, Józef.

  299. Słowo „spowiedników” zdaje się wskazywać, że polecenie pisania Dzienniczka otrzymała s. Faustyna nie tylko od księdza Michała Sopoćki, ale i od ks. Józefa Andrasza TJ.

  300. Kierownik duchowy s. Faustyny w Wilnie - ks. Michał Sopoćko - wspomina, że miała ona dary nadzwyczajne, jak: wizje, oświecenia, słyszała głosy wewnętrzne; tu dowiadujemy się o jednym z tych darów s. Faustyny, tj. o wewnętrznym poznawaniu przeżyć osób z nią związanych.

  301. Do założenia nowego zgromadzenia.

  302. „Na Pasję” - na Gorzkie żale.

  303. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia siostry przy pierwszych ślubach czasowych otrzymywały czarny welon, krzyżyk, różaniec i pas. O tym właśnie krzyżyku wspomina s. Faustyna.

  304. Chodzi o ustanowienie święta Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy.

  305. W owym czasie kaplica Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia przeznaczona była jedynie dla sióstr i wychowanek zakładu; dopiero w czasie okupacji została udostępniona dla ogółu wiernych.

  306. „Ciemnica” - ołtarz lub kaplica przechowywania Najświętszego Sakramentu w Wielki Czwartek.

  307. Polskie Radio transmitowało nabożeństwa Wielkiego Tygodnia.

  308. Z ks. Józefem Andraszem TJ.

  309. Prawdopodobnie - ks. Teodorowi Czapucie, który jako kapelan w każdą niedzielę głosił kazania w kaplicy Zgromadzenia.

  310. Mistrzynią nowicjatu była wówczas s. Kaliksta - Helena Piekarczyk, ur. 30 III 1900 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1920. Obowiązki mistrzyni nowicjatu objęła 10 XII 1934 r., po s. Marii Józefie Brzozie, i pełniła je do 8 IX 1945 r. Zmarła 11 IX 1947 r.

  311. „Sprawa", „rzecz", „dzieło” - tymi słowami nazywa w Dzienniczku s. Faustyna treść swego posłannictwa: rozszerzanie kultu Miłosierdzia Bożego, m.in. poprzez ustanowienie nowego święta, i założenie nowego zgromadzenia.

  312. Chodzi tu o artykuł ks. Michała Sopoćki o miłosierdziu Bożym, zamieszczony w czasopiśmie wileńskim Tygodnik Katolicki - Nasz Przyjaciel, 1937, nr 14.

  313. W rękopisie: „Nim"

  314. W domu Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie ks. kapelan w każdym tygodniu miał wykłady dla sióstr na tematy ascetyczne, potocznie zwane „katechizmem”.

  315. Zob. Dz. nr 40 - od słów: „Kiedy wyszłyśmy z klęczników...”.

  316. Siostry Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w każdym roku oprócz rekolekcji ośmiodniowych odprawiają rekolekcje trzydniowe.

  317. W krakowskim domu Zgromadzenia odbywały się wtedy (20-29 IV 1937) ośmiodniowe rekolekcje przed ślubami i obłóczynami sióstr. Rekolekcje te dawał ks. Józef Płaza TJ (1884-1950), ówczesny przełożony domu (rezydencji) jezuitów w Krakowie przy Małym Rynku.

  318. Chodzi o jedną z nauk rekolekcyjnych ks. Józefa Płazy TJ.

  319. Trudno jest powiązać to zdanie z Dzienniczka z jakimiś konkretnymi rozważaniami w Watykanie na temat ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego. - Kardynał Eugeniusz Pacelli był w owym czasie sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej.

  320. Przełożona generalna, m. Michaela Moraczewska, przebywała w tym czasie w Krakowie w związku ze ślubami sióstr i wizytacją domu.

  321. Spowiednikami zwyczajnymi sióstr Zgromadzenia w Krakowie byli wówczas: ks. Gołąb i ks. Teodor Czaputa. Nie wiadomo, o kim mówi s. Faustyna.

  322. „Kierownik” - kierownik duchowy, ks. Józef Andrasz TJ.

  323. Chodzi o procesję w uroczystość Bożego Ciała. Procesja ta wychodziła z kościoła parafialnego w Borku Fałęckim i kończyła się przy ostatnim ołtarzu, który był na terenie ogrodu Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Najświętszy Sakrament pozostawał wtedy w kaplicy sióstr.

  324. Procesja w oktawie Bożego Ciała. W Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie procesja szła po ogrodzie klasztornym.

  325. Święto Najświętszego Serca Pana Jezusa obchodzone jest w piątek po oktawie Bożego Ciała.

  326. Por. Dz. 435-438; 559; 563; 573; 1155-1158 i inne.

  327. Miejsce przeznaczone do zabaw dla wychowanek zakładu, znajdujące się przed budynkiem, nazywano „kwadratem” ze względu na jego kształt.

  328. S. Jolanta - Aleksandra Woźniak, wychowawczyni w zakładzie Zgromadzenia w Wilnie. W tym czasie, w lipcu 1937 r., przebywała na kursie wychowawczyń w Krakowie. - Ur. w 1909 r., do Zgromadzenia wstąpiła w 1929 r., pracowała jako wychowawczyni w placówkach Zgromadzenia, a następnie była przełożoną w Radomiu, Częstochowie i Krakowie. Zmarła 14 VI1988 r.

  329. Patronami Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia byli: Matka Boża Miłosierdzia (5 sierpnia), św. Ignacy Loyola (31 lipca), św. Józef (19 marca), św. Michał Archanioł (29 września), św. Maria Magdalena (22 lipca), św. Teresa od Jezusa (15 października), św. Antoni Padewski (13 czerwca).

  330. W Rabce Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia posiada mały dom wypoczynkowy, zwany Loretto.

  331. Pomnij... - modlitwa do św. Józefa odmawiana dawniej codziennie w Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia.

  332. Nowenna podana w Dzienniczku została w r. 1937 wydrukowana, z pewnymi zmianami, w broszurce pt. Chrystus, Król Miłosierdzia (nakład: J. Cebulski, Kraków). Na okładce broszurki zamieszczony był kolorowy obrazek przedstawiający Chrystusa Miłosiernego z promieniami i podpisem: Jezu, ufam Tobie”. Na treść złożyły się: nowenna do Miłosierdzia Bożego, litania i koronka. Przełożona domu w Krakowie - m. Irena Krzyżanowska, rozesłała te broszurki do domów Zgromadzenia.

  333. W rękopisie: „Zagajają”.

    Zeszyt czwarty

  334. Zob. Dz. nr 585.

  335. Był to wybór Matki Bożej Miłosierdzia na przełożoną generalną Zgromadzenia.

  336. Na drukowanie tekstów o treści religijnej musi wyrazić zgodę (imprimatur) właściwa władza kościelna. Ks. Michał Sopoćko otrzymał taką zgodę na druk wspomnianych modlitw.

  337. Autorka mylnie napisała datę: 5 VIII - zamiast 5 IX.

  338. Furtianka, z powodu charakteru obowiązków, pozostawała przez znaczną część dnia poza wspólnotą sióstr. Dlatego s. Faustyna nazywa furtę „pustynią”.

  339. Ks. Michał Sopoćko.

  340. s. Faustyna miała dwóch braci - Stanisława i Mieczysława Kowalskich. Z dalszej części Dzienniczka (Dz.1290) dowiadujemy się, że odwiedził ją Stanisław.

  341. Posłaniec Serca Jezusowego - miesięcznik wydawany od 1872 r. przez księży jezuitów w Krakowie.

  342. Prawdopodobnie w sprawie wydrukowania broszurek z nowenną, koronką i litanią do Miłosierdzia Bożego.

  343. Prawdopodobnie u J. Cebulskiego, właściciela dużego sklepu z dewocjonaliami.

  344. Litania do Miłosierdzia Bożego (zob. Dz. nr 949).

  345. Koronka do Miłosierdzia Bożego (zob. Dz. nr 475, 476).

  346. Zezwolenie władzy duchownej na druk.

  347. Kopia obrazu Eugeniusza Kazimirowskiego, którą dla księży redemptorystów wykonała wilnianka Łucja Bałzukiewiczówna. Kopia ta znalazła się następnie w Krakowie.

  348. M. Irena Krzyżanowska - przełożona domu.

  349. Obraz pędzla Eugeniusza Kazimirowskiego.

  350. To znaczy do zakładu wychowawczego. Wychowanki zakładu w potocznej mowie nazywano „dziećmi”.

  351. Z ks. Józefem Andraszem.

    Zeszyt piąty

  352. „Bransoletka” - wąski, kolczasty zapinany łańcuszek.

  353. Paska drucianego.

  354. Siostry zazwyczaj notowały sobie zwycięstwa i porażki w pracy nad sobą.

  355. Na zakończenie rekolekcji s. Faustyna udała się do kościoła jezuitów, by wyspowiadać się u ks. Józefa Andrasza, który, jak można domyślać się z Dzienniczka, umocnił ją na duchu.

  356. Obrzędy obłóczyn i ślubów zakonnych.

  357. Ks. Michał Sopoćko.

  358. Chodzi o m. Irenę Krzyżanowską, która przez czas pobytu s. Faustyny w Krakowie (od 12 maja 1936 do śmierci - 5 X 1938) była jej przełożoną. Siostry nazywały zdrobniale swą przełożoną „mateczką”.

  359. Broszurkę zawierającą nowennę, koronkę i litanię do Miłosierdzia Bożego.

  360. S. Dominika - Józefa Szymańska, ur. 28 XI 1875 r., do Zgromadzenia wstąpiła w 1897 r., przez 30 lat pracowała w domu krakowskim jako szewc. Zmarła 15 XI 1937 r.

  361. Pielęgniarką, czyli tzw. „infirmerką” była s. Chryzostoma Korczak.

  362. Zob. przypis 314.

  363. Ks. Michał Sopoćko podejmował wtedy starania u władz kościelnych w sprawie szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego, ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego i założenia nowego zgromadzenia.

  364. „Ojcem kłamstwa” nazywa Chrystus szatana - zob. J 8, 44.

  365. Cytat z Martyrologium rzymskiego, które było czytane w refektarzu po modlitwie przed posiłkiem.

  366. Na „że” urywa się zaczęte zdanie. Można przypuścić, że ktoś przeszkodził s. Faustynie w pisaniu i że później nie wróciła do zaczętej myśli.

  367. Czyli w sakramencie pokuty.

  368. „Siostra infirmerka” - s. Chryzostoma Korczak.

  369. Nad ustanowieniem święta Miłosierdzia Bożego.

  370. M. Irena Krzyżanowską w czasie procesu informacyjnego w sprawie beatyfikacji s. Faustyny występowała jako świadek. Trudno natomiast powiedzieć cokolwiek o jakichś zeznaniach m. Marii Józefy Brzozy (zmarła w 1939 r.).

  371. U ks. Teodora Czaputy.

  372. O ks. Michale Sopoćce.

  373. W rękopisie - „nim”.

  374. W rękopisie - „spełzły”.

  375. Słowo „aby” niepotrzebne, autorka wpisała je przez pomyłkę.

  376. W rękopisie - „we wnętrzy mojej...”.

  377. To znaczy spowiedników, kierowników duchowych, przełożonych.

  378. W czasie choroby s. Faustyna robiła szlaki do obrusów na ołtarze.

  379. Ks. Michała Sopoćki.

  380. Według zwyczaju Zgromadzenia odmawiało się za konających modlitwę: O najłaskawszy Jezu... i Ps. 129 - De profundis.

  381. Ks. Józef Andrasz TJ.

  382. Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia nie ma jeszcze kanonizowanej świętej.

  383. Ks. Józefowi Andraszowi TJ.

  384. Ks. Michałowi Sopoćce.

  385. Przełożonymi s. Faustyny w ciągu jej życia były: m. Małgorzata Gimbutt - początek nowicjatu i trzecia probacja przed ślubami wieczystymi; m. Rafaela Buczyńska - w Krakowie i Warszawie; m. Róża Kłobukowska - w Płocku; m. Ksawera Olszamowska - w Kiekrzu; m. Borgia Tichy - w Wilnie; m. Serafina Kukulska - w Walendowie.

  386. M. Michaeli Moraczewskiej.

  387. M. Marii Józefy Brzozy - mistrzyni s. Faustyny w nowicjacie.

  388. Ks. Józefem Andraszem TJ.

    Zeszyt szósty

  389. Zob. 2 Kor 12, 16.

  390. Zob. l Kor 2, 9.

  391. Zob. Ps 68, 21.

  392. Ks. Teodor Czaputa był spowiednikiem nowicjatu. Niektóre siostry profeski także spowiadały się u niego. Kierownikiem duchowym s. Faustyny był wówczas ks. Józef Andrasz TJ. s. Faustyna wyraźnie odróżnia tutaj spowiednika od swego kierownika duchowego.

  393. S. Tarcyzja - Kazimiera Piotrowicz, ur. w 1891 r., do Zgromadzenia wstąpiła w r. 1912, przez pewien czas pełniła funkcję pielęgniarki w krakowskim domu Zgromadzenia. Zmarła 2 XII 1978 r.

  394. Mogła to być s. Amelia Socha, z którą s. Faustyna żyła w wielkiej przyjaźni.

  395. Ks. Józefa Andrasza.

  396. Zdanie urywa się po słowach: „Kiedy wróciłam..."

  397. s. Faustyna zostawiła w rękopisie połowę czystej strony. Być może, miała zamiar dopisać do swego wiersza jeszcze jakieś zwrotki.

  398. Był zwyczaj w Zgromadzeniu, że na początku spowiadały się nowicjuszki, po nich zaś siostry profeski. Dlatego przełożona poleciła s. Faustynie, by poprosiła mistrzynię nowicjatu o pozwolenie wyspowiadania się przed nowicjuszkami.

  399. Mistrzynią nowicjatu była s. Kaliksta Piekarczyk.

  400. W rękopisie zdanie brzmi następująco: „Tu poznałam, jak bardzo potrzeba, brak, (31) ducha, sama litera nie daje wzrostu miłości”.

  401. Prawdopodobnie było to w piątek, 25 III 1938 r. s. Faustyna często w piątki odczuwała cierpienia w miejscach ran Pana Jezusa (zob. Dz. nr 759, 942, 1010, 1055, 1196, 1247, 1468, 1627).

  402. W Zgromadzeniu nie ma zwyczaju, by siostry przechowywały w swych celach coś do jedzenia lub picia.

  403. Chodzi o Posłańca Serca Jezusowego.

  404. Kaplica zakonna w Krakowie połączona jest z domem w ten sposób, że korytarzem na I piętrze wchodzi się bezpośrednio na chór do kaplicy. s. Faustyna, będąc na chórze, uczestniczyła w mszy św., nie miała jednak tyle siły, by zejść na dół i wziąć udział w procesji z palmami.

  405. Ks. Andrzej Żukowicz TJ (1886-1962), wielce zasłużony propagator idei Apostolstwa Modlitwy i redaktor Posłańca Serca Jezusowego; w latach 1933 1957 sekretarz prowincjała jezuitów. Był zaprzyjaźniony ze Zgromadzeniem Matki Bożej Miłosierdzia.

  406. 14 IV 1938.

  407. Była to s. Kajetana Bartkowiak.

  408. W nowicjacie były z siostrą Faustyną:

  409. Do szpitala na Prądniku.

  410. S. Felicja Żakowiecka - ekonomka domu w Krakowie.

  411. Siostry ze Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Pana Jezusa (sercanki), które obsługiwały szpital na Prądniku.

  412. S. Dawida Cedro; s. Alana Wilusz, s. Medarda Podrazik.

  413. S. Dawida Cedro, pielęgniarka oddziału.

  414. Dr Adam Silberg, dyrektor szpitala na Prądniku.

  415. Była to ulubiona praktyka s. Faustyny, jeszcze przed jej wstąpieniem do Zgromadzenia.

  416. 26 V 1938 r. - uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego.

  417. Prawdopodobnie s. Faustyną ma na myśli epidemię grypy, która zaczęła się w lutym tego roku i trwała, z nawrotami, kilka miesięcy.

  418. Siostry pomocnice (drugiego chóru).

  419. Do s. Dawidy Cedro - pielęgniarki w szpitalu na Prądniku.

  420. W 1938 roku święto Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki) przypadało 5 czerwca.

  421. W rękopisie: „o ile”.

  422. W r. 1938 święto Bożego Ciała przypadało 16 czerwca, a więc piątek po Bożym Ciele był 17 czerwca.

  423. Trudno ustalić, który to był dzień. Już do końca Dzienniczka s. Faustyną nie podaje dat, pisze tylko „dziś”.

 950 + O Boże wiekuisty, w którym miłosierdzie jest niezgłębione, a litości skarb jest nieprzebrany, wejrzyj na nas łaskawie i pomnóż w nas miłosierdzie swoje, abyśmy w chwilach ciężkich nie rozpaczali ani upadali na duchu, ale z wielką ufnością poddali się woli Twojej świętej, która jest miłością i miłosierdziem samym.

 951 + O niepojęte i niezgłębione miłosierdzie Boże, Kto Cię godnie uwielbić i wysławić może. Największy przymiocie Boga wszechmocnego, Tyś słodka nadzieja dla człowieka grzesznego. W jeden hymn złączcie się gwiazdy, ziemio i morze, i zgodnie, wdzięcznie wyśpiewujcie niepojęte miłosierdzie Boże.

 (298) Jezu mój, Ty widzisz, że wola Twoja święta jest mi wszystkim. Jest mi obojętne, co ze mną zrobisz: każesz mi brać się do dzieła - zabieram się ze spokojem, choć wiem, że jestem do tego niezdolna; każesz mi czekać przez zastępców swoich - więc czekam z cierpliwością; napełniasz duszę moją zapałem - a nie dajesz możności czynu; pociągasz mnie za sobą w niebiosa - a pozostawiasz mnie na ziemi; wlewasz w duszę moją tęsknotę za Tobą, - a kryjesz się przede mną. Umieram z pragnienia, by połączyć się na wieki z Tobą - a śmierci nie pozwalasz, by się zbliżyła do mnie. O wolo Boża, tyś mi pokarmem i rozkoszą duszy; kiedy poddaję się świętej woli Boga mojego, to głębia pokoju zalewa duszę moją. O Jezu mój, Ty nie nagradzasz za pomyślność czynu, ale za szczerą wolę i trud podjęty; dlatego jestem zupełnie spokojna, chociażby były wszystkie poczynania i wysiłki moje zniweczone albo nigdy nie urzeczywistnione. Jeżeli zrobię (299) wszystko, co jest w mej mocy, reszta nie do mnie należy, i dlatego największe burze nie zamącą ją głębi spokoju. W sumieniu moim mieszka wola Boża.

 953 + 15 II 1937. Dziś cierpienia moje trochę się zwiększyły, nie tylko odczuwam większe bóle w całych płucach, ale i jakieś dziwne bóle w kiszkach. Tyle cierpię, ile słaba natura moja udźwignąć może, wszystko dla dusz nieśmiertelnych, aby wyprosić miłosierdzie Boże biednym grzesznikom, by wyprosić moc dla kapłanów. O, jak wielką mam cześć dla kapłanów i proszę Jezusa, Najwyższego Kapłana, o wiele łask dla nich.

 954 Dziś po Komunii św. powiedział mi Pan: Córko moja, rozkoszą moją jest łączyć się z tobą; największą chwałę oddajesz mi, kiedy się poddajesz woli mojej, a na siebie ściągasz przez to morze błogosławieństwa. Nie miałbym w tobie szczególniejszego upodobania, gdybyś nie żyła wolą moją. - O słodki mój Gościu, dla Ciebie jestem gotowa na wszystkie ofiary, jednak Ty wiesz, że (300) jestem słabością samą, ale z Tobą wszystko mogę. O Jezu mój, błagam Cię, bądź ze mną na każdy moment.

INDEKS RZECZOWY *



* Cyfry przy poszczególnych hasłach w indeksie rzeczowym, osób i miejscowości odnoszą się do numerów na marginesie właściwego tekstu Dzienniczka s. Faustyny.


INDEKS OSÓB *



INDEKS MIEJSCOWOŚCI *



Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

„Zgromadzenie od początku istnienia wiązało swoją misję z tajemnicą miłosierdzia Bożego oraz tajemnicą Maryi, Matki Miłosierdzia”.

Historia Zgromadzenia sięga korzeniami francuskich wspólnot zakonnych. Matka Teresa Ewa z książąt Sułkowskich Potocka, przyjmując Konstytucje, kierunek duchowości i metody pracy apostolskiej od m. Teresy Rondeau z Laval, l listopada 1862 r., założyła w Warszawie przy ul. Żytniej pierwszy w Polsce Dom Miłosierdzia. Dzień ten przyjmuje się jako datę powstania Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Polsce.

Domy Miłosierdzia - tak nazywano placówki działalności apostolskiej Zgromadzenia - skupiały dziewczęta i kobiety, które z własnej woli pragnęły głębokiej przemiany moralnej. Rodzinna atmosfera, oddzielenie od świata, pewna anonimowość, modlitwa i praca dawały oczekiwane efekty. Wiele setek dziewcząt i kobiet zaczęło swoje życie od nowa, z poczuciem osobistej godności, w szacunku dla siebie i innych, z wyrobionym przekonaniem o wartości i sensie ludzkiego życia i jego ostatecznym celu.

Do tego Zgromadzenia Pan Bóg powołał, znaną dziś w całym świecie apostołkę Bożego Miłosierdzia, s. M. Faustynę Kowalską (*1905 +1938). Jej misja polegała na przypomnieniu odwiecznej prawdy o miłości miłosiernej Boga i na przekazaniu nowych form kultu Bożego Miłosierdzia. Zgromadzenie jest spadkobiercą jej posłannictwa, które stara się wypełniać zgodnie z zaleceniami Kościoła. Kaplica Zgromadzenia w Krakowie-Łagiewnikach, gdzie czczony jest cudowny wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego i gdzie spoczywają doczesne szczątki s. Faustyny, stała się sanktuarium Bożego Miłosierdzia, do którego pielgrzymują ludzie ze wszystkich zakątków Polski, z wielu krajów Europy, a nawet świata.

Bliższe informacje o duchowości i działalności apostolskiej Zgromadzenia oraz o warunkach przyjęcia kandydatek można otrzymać pisząc na adres:

DOM GENERALNY

Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia ul. Żytnia 3/9, 01014 Warszawa

lub

DOM NOWICJATU

ul. Wronia 3/9, 30420 Kraków 12


MARIANIE

założona przed trzema wiekami w Polsce przez Sługę Bożego ojca Stanisława Papczyńskiego

APOSTOLSKA WSPÓLNOTA ZAKONNA

jednoczy kapłanów i braci powołanych przez Boga do służenia Chrystusowi i Kościołowi pod opieką i na wzór NIEPOKALANEJ SŁUŻEBNICY PAŃSKIEJ w pracy duszpasterskowychowawczej w kraju i za granicą.

Jeśli chcesz dla siebie lub dla innych uzyskać informacje o historii, duchowości i aktualnej działalności Zgromadzenia Księży Marianów, jak również dowiedzieć się o warunkach przyjmowania kandydatów na księży i braci, napisz pod tym adresem:

dla osób z terenu Polski

Prowincjalny Duszpasterz Powołań

Księża Marianie

ul. Św. Bonifacego 9

02 914 Warszawa Stegny

z terenu Wielkiej Brytanii

Marian Fathers

Fawley Court, HenleyonThames

Oxon RG 9 3AE. England

z terenu USA i Kanady

Marian Fathers

Eden Hill

Stockbridge, MA 01262. USA